Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 18 października 2019 11:03

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Newe
 Tytuł: tradycja indiańska a "biali"
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 30 stycznia 2006 1:41 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Oto pewna wypowiedź z ostatniej audycji :)
Cytuj:
Przypomniało mi się coś a pro pos Powwow (poprzednio poruszany temat):

Niedawno uczestniczyłem w internetowym czacie na temat uczestniczenia białych w indiańskich obrzędach.

Wyszła ciekawa kwestia, bo o ile więlu z rozmówców zgadzało się, że pretensje Indian do białych odtwarzających indiańskie obrzędy są przynajmniej w dużej części uzasadnione, o tyle w przypadku tańca powwow raczej nie pojawiały się wypowiedzi potępiające białych tańczących.

Ciekawe dlaczego większość z nas uważa, że taniec powwow nie jest obrzędem (bo tylko tak chyba można interpretować wyniki tego czatu)? Przecież większość z nas zdaje sobie sprawę z faktu, że taniec z założenia dla wielu Indian jest modlitwą, więc obrzędęm równie intymnym i poważnym co Inipi czy vision quest. A więc chyba tym bradziej mają prawo się burzyć, że biali tańczą tańce indiańskie.

jak podchodzić do w pełni jakby nie było uzasadnionych pretensji Indiańskich tradycjonalistów wyraźnie podkreślających: "Biali! Od naszych obrzędów precz!"?
Chyba nie można się nazywać Przyjacielem indian robiąc wyraźnie wbrew ich próśb.
A komunikaty starszyzn są jasne i opublikowane dla wszystkich.
Stąd coraz mniej mnie dziwią reakcje podobne do tej z Zakopanego.

Misham


Co Wy myślicie na ten temat? i ogólnie na temat indiańskich obrzędów, w których udział biorą "biali" - czyli także Indianiści?

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Kaska
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 03 lutego 2006 20:21 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 listopada 2005 19:01
Posty: 76
Lokalizacja: Ruda Śląska
Płeć: Nie określono
W USA i Kanadzie biali mogą tańczyć na powwow, dlaczego więc u nas miało by być to jakąś obrazą dla Indian?
Myślę też, że nie wszystkim Indianom przeszkadza, że ludzie o innym kolorze skóry uczestniczą w ich obrzędach. To zależy od indywidualnego podejścia. Pozatym myślę, żę nikt- nawet Indianie- nie ma prawa zabraniać komukolwiek wyznawania jakiejś religii czy robienia jakiś obrzędów.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cyprian.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 lutego 2006 10:34 
Witam wszystkich


Postanowiłem że dorzucę swoje trzy grosze,więc...
Temat tańczenia przez białych na pow wow jest tyle ciekawy co i skomplikowany-dlatego proponowałbym nie uogólniać zbytnio stwierdzeniami podobnymi do tych w pierwszej wypowiedzi powyżej .Uogólnieniem ( w dodatku nieprawdziwym)po pierwsze jest twierdzenie że Starszyzna(że niby ze wszystkich Plemion?) jest absolutnie przeciwna uczestnictwu białych czy ludzi o odmiennym kolorze skóry w tradycyjnych obrzedach ,ceremoniach w tym również w pow-wow.Oczywiście że są wśród Indian i Plemion ludzie którzy sa przeciwni uczestnictwu `obcych` ale są również ludzie czy duże grupy w konkretnych plemionach(w tym również tradycjonaliści) które nie mają nic przeciwko.Przykładem skrajnym mogą być Plemiona Pueblo-gdzie zakaz uczestnictwa w ceremoniach w Kivie obowiazuje nie tylko ludzi z innych grup etnicznych ale również Indian z innych Plemion i również ze spokrewnionych plemion Pueblo ,z drugiej strony są ludzie np u Blackfeet którzy są posiadaczami Swiętych Przedmiotów,Zawiniątek etc i są biali,a mimo to te przedmioty zostały im przetransferowane i otrzymali Prawa do używania ich tak aby dalej funkcjonowały,są również ludzie którzy są członkami Stowarzyszeń do których sie nie wprosili ale byli zapraszani latami do członkowstwa i uczestnictwa .Mamy wiec dwa skrajne przykłady i całą mase przykładów pośrednich.
Problem polega na tym czy sami chcemy robić coś na siłe nie mając Praw, wiedzy i pojęcia za co się zabieramy czy otrzymujemy coś jako Dar łącząc to jednocześnie z wiedzą,szacunkiem i determinacją-troche paranoiczna byłaby sytuacja kiedy człowiek(biały) posiadający np Zawiniątko Bobra otrzymawszy je uprzednio od tradycyjnej indiańskiej rodziny wedle wszelkich reguł i posiadający Prawa i wiedze aby być właścicielem i opiekunem,którego zadaniem w takiej sytuacjii jest również umożliwienie kontynuacjii używania Zawiniątka przez następnych ewentualnych właścicieli, stwierdziłby ze może odda Zawiniątko do muzeum bo komuś ze szczepu nie podoba się taka sytuacja...Dlatego zdanie np kilku indian Cree -szanuję je i rozumiem bo maja prawo do bycia niechetnym pewnym sytuacjom- ale nie jest ono dla mnie reprezentatywne,Cree to bardzo duży Naród wiec jedna czy nawet kilka osób nie może sie wypowiadać za cały Naród tym bardziej za wszystkich Indian.Jeśli wypowiadają się w takiej sprawie reprezentanci Narodu dyskusja jest skończona..
Po drugie niechęć Indian jest często spowodowana tym(co mnie kompletnie nie dziwi) że na ceremonie pchają się drzwiami i oknami New Age-owcy,wszelkiej maści pokręceni pseudomistycy którzy za rok czy pół będą Krisznowcami albo Rastamanami ,poszukiwacze mocnych wrażeń i` indiańskiego hokus-pokus`,nawiedzeńcy , nieudacznicy , maksymalni ignoranci czesto szukajacy okazjii aby swoje uczestnictwo w takiej czy innej ceremonii wykorzystać póżniej do szybkiego zarobienia pieniędzy sprzedając pożniej laikom np literacką tandetę o tajemniczym,mistycznym i kolorowym świecie Indian-i dlatego nie dziwie się że Indianie czasami reagują negatywnie -ale jest też druga strona jeśli ktoś chce naprawdę zrozumieć,doswiadczyć i poznać prawdę i ma do tego determinację,szacunek ,cierpliwość wielką wyrozumiałość i wyczucie, myślę że jest w stanie wniknąć bardzo głeboko w Ich świat ,tyle że na to trzeba też czasu i nie ma tu prostych recept,poza tym ludzie spoza indiańskiego kręgu kulturowego mają jeszcze jeden obowiązek -mianowicie uczyć się-NIEPRZERWANIE-bo oprócz obcowania z żywą kulturą potrzebna jest jeszcze wiedza o przeszłości chociaż paradoksalnie do przeszłości można dotrzeć jedynie zaczynając od żywych ludzi,bo wbrew obiegowym opiniom w rezerwatach przetrwało jeszce mnóstwo Wiedzy i Mocy(to też swego rodzaju paradoks biorąc pod uwagę idee jaka przyświecała twórcom rezerwatów), a stwierdzenia w stylu`przecież my czesto jesteśmy bardziej indiańscy od nich samych ` są nie na miejscu i zalatują pychą i pogardą ,to że spotykamy Indian którzy czegoś nie wiedzą nie uprawnia nikogo do takiego myślenia o sobie z kilku istotnych powodów-ale to temat na inną dyskusję
.Z drugiej zaś strony zupełnie inaczej wygląda sytuacja jeżeli jest się zapraszanym na ceremonie przez prowadzących,albo posiada się prawo do posiadania i używania Swiętych Przedmiotów,pieśni czy do prowadzenia ceremonii takich jak np Sweat Lodge.Zresztą jest to sprawdzalne bo w większości Plemion jesteś pytany od kogo otrzymałeś Prawa i kto przy tym był-to w większości przypadków załatwia sprawę ściemniaczy,kłamców i hohsztaplerów albo mniej lub bardziej uzasadnionych wątpliwości- i nie jest to wynalazek współczesnych Indian tak było również w dawnych czasach.
Jeśli zaś chodzi o tańczenie to częściowo odpowiedż jest w do tej pory napisanym przeze mnie tekście-poza tym na pow wow oprócz tanców które są kontynuacją tradycjii wojowników i myśliwych,czy tance które w założeniu są /medicine/ tak jak Jingle Dress są też tanczone tance /towarzyskie/-takie jak Round Dance ,Two Step,Owl Dance,Rabbit Dance czy ostatnio popularny na pow wows Potato Dance.Poza tytm ze zdziwieniem czytałem w postach Pana Maślanki że na pow wows u Cree nie tanczą biali-może u Cree tak jest(chociaż w to wątpie) niemniej być może są pow wow na które biali są nie wpuszczani, ale ja sam nie słyszałem i nie spotkałem się z tym żeby biali nie mogli tanczyć na pow wow czy to dużym takim jak Denver March Pow wow,Gathering of Nations w Albuquerqe,czy to na małych rezerwatowych pow wow ,chociaż na takich pow wow białych jest proprocjonalnie zdecydowanie mniej-sam niejednokrotnie byłem pytany w trakcie pow wow przez Indian i Indianki(bardziej i mniej mi znanych) -where is Your outfit?why You are not on arena?-i znam sporo białych którzy są tancerzami-poza tym w USA są pow wows organizowane przez białych np ludzi skupionych wokół magazynu Whispering Wind nazywane National Pow wow na które również przyjezdzają Indianie z bardzo różnych szczepów ,również na niemieckiej stronie Pow wow Kalendar można zobaczyć zdjęcia Indianskich Tancerek Jingle Dress i Tancerzy Tradycyjnych(którzy są w jednostkach Armii amerykanskiej stacjonujących w Niemczech)biorących udział w niemieckim pow wow-jakoś kolor skóry i narodowość organizatorów im nie przeszkadza,niektórzy zapewne pamietają również jak było w Biskupinie w 2003 roku.......a takich przykładów jest mnóstwo
.Kolejny dość istotny aspekt ewentualnej niechęci ze strony Indian jeżeli chodzi o tańczenie białych na pow wow ma związek z tym jak niektórzy z tańczacych wyglądają,dość dużo Indian korzysta z Internetu i ma przecież dostęp do zdjęć z przeróżnych stron internetowych -nie znając osobiście ludzi z fotek oceniają ich po wyglądzie, przy tym dość czesto wpadają w złość widząc ludzi w pseudoindianskich strojach które dla nich nie sa zwykłym przebraniem czy kostiumem-z tego co wiem w Ich oczach tacy ludzie to tylko przebierańcy próbujący nieudolnie ich naśladować i czesto odbierają takie widoczki jako ośmieszające ich samych z drugiej strony widząc zrobiony /na poziomie/ strój potrafią być czesto skłonni do rozmowy czy wręcz wyrażenia podziwu- a jest to dobry punkt zaczepienia pozwalający nawiązać kontakt,znajomosć lub czasem przyjazn.
Zresztą dość czesto umiarkowanie negatywne reakcje ze strony Indian są po prostu najczęściej próbą i sprawdzaniem z kim mają do czynienia.-Ci ze słomianym zapałem odpadają szybko się zniechecając. Mam nadzieje że trochę wątpliwości zostanie rozwianych dzięki mojej pisaninie(a być może i nie) -chociaż to zaledwie zaczepienie tematu bo świat w tym również indianski biało czarny nie jest(może biało czerwony powinno być?:P) -a wybór tego czym i w jaki sposób chcą sie zajmować ludzie zainteresowani Indiańskimi Narodami pozostawiam im samym-bo tylko oni sami mogą zadecydować czy bedzie to hobby,pasja czy życiowa droga.Niech każdy robi swoje-byle naprawdę i z szacunkiem dla innych.

Pozdrawiam

Cyprian


Na górę  || 
  
 
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 lutego 2006 12:01 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Właśnie o takie komentarze mi chodziło. Dziwne, że w tak ważnej sprawie tak niewielu z nas się wypowiada na forum.
A swoje zdanie cyowane przez Nehwe jako pierwszy post tego tematu opieram na poniższym linku.
Cyprian pewnie już go zna, ale reszcie polecam.

http://www.indianie.eco.pl/r2003/komunikat.htm

Niektórym pewnie sporo wyjaśni.

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cyprian.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 lutego 2006 15:08 
Witam wszystkich

Ze zdziwieniem obserwuję brak reakcjii forumowiczek i forumowiczów na ten temat,czyżby był za płytki albo nonsensowny?A może to coś innego...sam nie wiem.Jeśli chodzi o komunikat to faktycznie jest mi znany nie od dziś,tyle że mam kilka wątpliwości:
komunikat jest sprzed trzech lat i nie wiem na ile jest aktualny-w rezerwatach jak w kazdej społeczności są różne grupy ludzi uprawiające politykę,polityczne frakcje ,odłamy,grupy wpływu i nacisku i przeróżnych interesów nie zawsze czystych i co tam jeszcze-chodzi mi o to że nie jestem przekonany co do jasności intencjii co niektórych podpisanych pod tym komunikatem a przede wszystkim Leonarda Crow Doga który z tego co mi wiadomo jest jedynym prowadzącym Sun Dance u Siouxów który nie miał nic przeciwko uczestnictwu białych w tej ceremonii i czesto biali sie /u niego/ pojawiali -także mam lekkie zamieszanie w głowie jeśli chodzi o Leonarda Crow Doga tym bardziej że za pośrednictwem Jamesa Robideau trafiła przecież do Ruchu fajka Crow Doga(tylko nie wiem do końca czyja -jego ,jego ojca czy dziadka)James goscił w Polsce jakiś czas po opublikowaniu tegoż komunikatu więc bez wątpienia coś tu sie nie zgadza -chyba że przyczyną była diametralna zmaina zdania na temat białych z czym również się spotkałem -od przyjazni do nienawiści,niechęci i na odwrót i to w dość krótkim czasie(chodzi mi również o Arvola Looking Horse a).
Poprosiłem kilku moich przyjaciół z Pine Ridge o zorientowanie się jak w tej chwili wygląda sytuacja i jakie zdanie na ten temat ma Starszyzna nie tylko wsród Oglalów -w ciągu kilku dni będę miał najświeższe wieści którymi nie omieszkam się podzielić z uczestnikami Forum.
Poza tym wiem że w tym samym czasie opublikowano komunikat wydany przez członków klanu American Horse którzy twierdzą(być moze twierdzili)coś kompletnie odwrotnego-w najblizszym czasie zamieszczę ten komunikat na Forum -ten komunikat też bardzo wiele wyjaśnia przy diametralnie odwrotnym podejściu do sprawy uzasadniając je bardzo istotnymi argumentami.
Z wypowiedzi Arvola Looking Horse a nie wynika jednoznacznie że duchowi przywódcy Siouxów są całkowicie przeciwni uczestnictwu białych w ceremoniach Siouxów poza tym pod komunikatem nie widziałem nazwisku wielu ludzi którzy są również uznawani za duchowych liderów i przywódców wśród Plemion Narodu Sioux.
Jest jeszcze jedna rzecz w owym komunikacie która mnie zadziwiła ,a mianowicie w wypowiedzi wodza Cheyenne,przypisuje on homoseksualizm i stosunki seksualne pomiedzy dwoma osobami wpływowi białych-co jest ewidentną nieprawdą-Cheyenne(jest na to mnóstwo dowodów i świadectw historycznych) tak jak i mnóstwo innych plemion(ok 200 miało dla nich swoją nazwę) akceptowali takie osoby uważając je za szczególne istoty nazywali je Two Spirit Person ,uważano takich ludzi za wybrańców ze względu na podwójną percepcję i nadzwyczajne zdolności w wielu dziedzinach życia a przede wszystkim jeśli chodzi o sprawy duchowe,u Lakota/winkte/ byli bardzo często Heyokami i instytucją w wielu innych sprawach np nadawaniu tajnych imion etc...- intencje wodza Cheyenne pozostawiam bez komentarza.Poniżej wklejam fragment książki Waltera Williamsa-Spirit and the Flesh

/All Tribes were aware of existence two -spirit people and each still has a name for them.The Dineh(Navaho) refer to them as /nadleehe/ one who is /transformed/,Lakota as /winkte/,the Mohave as /alyha/,the Zuni as /Ihamana/,the Omaha as /mexoga/,the Aleut and Kodiak as/achnucek/,the Zapotec as /ira muxe/,Cheyenne as /he man eh/............


Następna rzecz-w komunikacie owym wypowiadają się Cheyenne i Siouxowie a nie wszyscy Indianie dlatego pisałem że wypowiedz Mishama jest uogólnieniem

Jest jeszcze jedna rzecz na koniec tego postu,nazwa Stowarzyszenia Cheyenne -Elk Horn Scrapers(albo Elk Soldiers) jest nieprawidłowo przetłumaczona-powinno być Stowarzyszenie Skrobaczek z Rogu Jelenia a nie łosia-ów nieszczęsny elk jako łoś dał już popalić Black Elkowi robiąc z niego łosia...przepraszam jesli Marek odbierze to jako czepianie się(nie to jest moim celem) ale prawdziwe znaczenie tego słowa robi dużą różnicę choćby ze względu na znaczenie kulturowe i religijne jelenia dla Plemion Równin.

Pozdrawiam
Cyprian


Na górę  || 
  
 
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 lutego 2006 22:40 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Ludzie! Piszcie! Dzięki uprzejmości Cypriana macie możliwość porozmawiać na temat tak ważnych spraw jak obrzędowość plemion, którymi się interesujecie pośrednio z samymi Indianami.

Jak już widać z postu poprzedzającego mój, Cyprian ma możliwość z pierwszej ręki skonfrontowania wielu gryzących nas wątpliwości u źródła, czyli u samych natywnych amerykanów zajmujących się duchowością plemienną.

Nie chce mi się wierzyć, że wisi wam czy to dobrze, że wielu z nas uczestniczy w obrzędach indiańskich, czy też źle. W końcu jeśli się ktoś zajmuje czymś z całego serca, to interesuje go prawda, nie?

Osobiście, pomimo, że interesuję się temtem już od kilku (nastu?)lat, nadal nie jestem w 100% przekonany, czy właściwe jest nasze uczestniczenie w takich rytuałach. Chciałbym usłyszeć wasze zdanie i argumenty za lub przeciw. Może wreszcie ktoś mnie przekona.

Dodam, że wiele aspektów duchowości z wyspy żółwia mnie niebywale pociąga. Nie jestem Krzyżowcem nawracającym wszystkich na siłę. Po prostu staram się dowiedzieć jak jest naprawdę i jak jest najlepiej. Rozmawiając z innymi łatwiej to osiągnąć.

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Newe
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 lutego 2006 2:16 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
Mnie po prostu zaskoczyły informacje od Cypriana..trudno powtarzać uogólnione informacje po tak rozbudowanej wypowiedzi. Naturalne, że co plemię, a wręcz: co Indianin to opinia... każdy człowiek ma prawo do wyrażania własnego zdania na temat kultywowania przez inne narody ich tradycji. ale jednostka nie ma prawa tego zabronić komukolwiek. Inaczej by to wyglądało, gdyby (patrząc na to demokratycznie) większość członków danego plemienia zadecydowało o takim zakazie lub o jego braku. Wtedy już robiąc na przekór danemu plemieniu nie można nazywać się przyjacielem. Ja staram się dopiero poznawać i rozumieć duchowość. Rozumieć, ale nie uczestniczyć. Bardzo łatwo jest powtarzać słowa i gesty a w cale ich nie rozumieć. To puste naśladowanie. Puste naśladowanie dla przyjemności i zabawy to profanacja.

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Kaska
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 lutego 2006 11:48 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 listopada 2005 19:01
Posty: 76
Lokalizacja: Ruda Śląska
Płeć: Nie określono
Zgadzam się w stu procentach z Marysią, ale zastanawia mnie jedna rzecz.
Czy Indianie w ogóle mają prawo zabraniać komukolwiek robieniach obrzędów, wyznawania religii. Mogliby zabronić tylko w wypadku gdyby byli WŁAŚCICIELAMI swojej religii i swoich obrzędów. Czy człowiek w ogóle może być właścicielem takich rzeczy? Może tylko Bóg, Duchy lub inna siła, która przekazała ludziom obrzędy, może o nich decydować.
Wyobraźmy sobie taką czysto teoretyczną sytuację. Nagle wszyscy biali ludzie z papieżem na czele postanawiają, że Murzyni nie mają prawa wyznawawać żadnego z odłamów chrześcijaństwa. Czy byłoby to prawomocne biorąc pod uwagę to co głosił Jezus, co myśleli nasi przodkowie (którzy wręcz na siłę przymuszali ludzi do wierzenia w Świętą Trójcę)? Moim zdaniem nie. I podobnie przedstawia się z religią indiańską.
Myślę, że Indianie mogą zabronić nam białym brania udziału w obrzędach, ale tylko tych, które robią sami. Nie mogą mi zabronić zrobienia sobie szałasu pary. Tak myślę.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cyprian.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lutego 2006 11:27 
...oczywiście Kasiu że możesz zrobić sobie sweat i nikt Ci tego nie zabroni,tyle że nie bedzie to ceremonia tylko zwykła sauna-ceremonie w pewien sposób same się bronią przed tego typu pomysłami-nie znasz Pieśni,nie znasz języka (choćby samych modlitw) i nie masz wiedzy (czyli właśnie Praw)jak Sweat przeprowadzić,poza tym nie słyszałem żeby kobieta czy dziewczyna prowadziła Sweat,w Sweacie wazny jest każdy element nawet konstrukcyjny wiec nie jest to taka prosta sprawa a książki wszystkiego nie mówią,poza tym ktoś kto prowadzi Sweat bierze na siebie wszystkie negatywne emocje i energie,ból,i nieszczescia tych którzy do Sweatu przychodzą -oczyszczenie odbywa się nie tylko przez parę ,rośliny ale też przez prowadzącego który bierze na siebie wszystkie negatywy w każdej postaci przyniesione ze sobą przez uczestników i stara się ich pozbyć w trakcie ceremonii.Przekazanie Praw do robienia Sweatu obejmuje również naukę umiejętności radzenia sobie z tym ciężarem i odpowiedzialnością za biorących udział w ceremonii- w tym momencie wkraczamy w delikatną materię Wiary badz też jej braku ,jeśli jej brak w to że Sweat jest w stanie Cię oczyścić i pomaga w pozbyciu się energetycznych i emocjonalnych negatywów i pozwala na kontakt z Dziadkami to po co to wogóle robić.To nie tylko pusty zaszczyt -byc Prowadzącym Sweat-to przede wszystkim odpowiedzialność,ciężar w duszy i psyche i czasami realne ryzyko utraty zdrowia-i to jest prawdziwa przyczyna szacunku dla ludzi prowadzących ceremonie-robisz coś dla innych a nie dla siebie- to też jest w Ich rozumieniu prawdziwa miara bycia Liderem
A czy Indianie są włascicielami swojej religii ?ja myślę że tak ,tylko to bycie przez nich właścicielem ma się trochę nijak do europejskiego pojmowania własności-skoro twierdzisz że tylko Siła Wyższa może decydować o takich rzeczach to własnie ta siła zadecydowała żeby tym ludziom dac Duchowe Drogi w takiej a nie innej postaci,jeżeli bedziesz chciała zrobić coś naprawdę bedziesz zmuszona do tych ludzi /pójść/ i prosić w tradycyjny sposób o Wiedzę -mogą nie wyrazić na to zgody wiec /de facto/ od tej strony są włascicielami swojej religii i trzeba to uszanować, do tego porównanie do Koscioła Katolickiego jest troche moim zdaniem nietrafione-Indianie nigdy nikogo nie nawracali na swoją religię twierdząc jednocześnie ze jest jedyną prawdziwą religią a KK wrecz odwrotnie ,wiem że to był tylko wymyślony przykład ale jakoś do mnie nie przemawia-Chrystus chciał żeby głoszono jego Naukę wszystkim ludziom a Indianie mówią do tych którzy chcą słuchać i to do nich trzeba pójść żeby mieć możliwość usłyszenia tego co mają do powiedzenia,o ile się na to zgodzą.. :wink:

Pozdrawiam

Cyprian


Na górę  || 
  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 kwietnia 2006 5:20 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
She:kon

Poczytalam dzisiaj sobie ten watek, w ramach zapoznawania sie z forum i jego uczestnikami. Kiedys juz, gdzies na podobny temat, w podobnym ujeciu ( i gronie ;) dyskusja sie toczyla, wiec moze wtrace takie male, wlasne "deja vu" z przeszlosci...

Cytuj:
(..)"Jest to artykul, napisany swietnie przez Terri Jean a poddany dyskusji na forum portalu Turning Point ( http://www.turning-point.ca )
Tytul artykulu "Cultural Theft
When honoring and borrowing one's cultural identity
turns into thievery" ( Zlodziejstwo kulturowe. Czyli kiedy pasjonowanie i utozsamianie sie z inna kultura staje sie kradzieza )

http://www.turning-point.ca/forum/read. ... =155&t=155


Podoba mi sie, zastosowany przez autora, podzial "milosnikow Indian" na :

1. Wannabe - "chcialbybyc"
2. Twinkie - "podszywacz"
3. Exploiter - "wykorzystywacz"

..niezle sa tez porady praktyczne dla wannabies i spis lektur .. (..)"


P.S. Jesli tekst angielski sprawia trudnosci, dajcie znac, postaram sie przelozyc w miare szybko i za niewielka, symboliczna oplata...;))) A w ogole warto sobie poczytac cala dyskusje jaka toczyla sie pod tym tytulem ("Cultural theft"...)

onen


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 czerwca 2006 0:25 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Niezłe, niezłe.
Jak widać nie tylko my się zastanawiamy nad takimi cudami.
Powinien to opublikować Tawacin.

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
sts
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 czerwca 2006 8:40 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 stycznia 2006 14:17
Posty: 146
Lokalizacja: Lędziny
Płeć: Nie określono
Powiem jedno w większości wykonywanych obrzędów w polsce moim zdaniem jest małpowaniem i jest nieważna. :cry:

_________________
sorry gościu jo ino na frytki czekom...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Linaya Altair
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 01 lipca 2006 19:52 
Offline
User

Rejestracja: 30 czerwca 2006 14:13
Posty: 9
Płeć: Nie określono
Ja zgadzam się z Kasią.Tyle,że nie rozumiem jak do dzisiejszych czasów mogła przetrwać taka religia,skoro Ci ludzie mają styczność z cywilizacją.Nie mam nic do żadnej religi,ale zastanawia mnie to.
Niewątpliwie taki opór przed całkowitym odcięciem od swojej kultury jest wielką zaletą,dlatego tak szanuję tych ludzi.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cień
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 lipca 2006 18:49 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
Kaska pisze:
Czy Indianie w ogóle mają prawo zabraniać komukolwiek robieniach obrzędów, wyznawania religii


Ja tylko króciutko...

Tak sobie myślę, że w sumie wszystko jedno, czy ktoś otrzymał określone obrzędy od Boga, poprzez wizję, od swoich dziadków, czy wymyślił sam - jeśli jest to coś oryginalnego, niepowtarzalnego, właściwego tylko dla jednego człowieka, plemienia czy narodu - to tylko ten ktoś ma prawo decydować, czy chce ujawnić i udostępnić to innym, i kto jeszcze ma do tego prawo. Jeśli chcemy odprawiać cudze obrzędy czy wyznawać obcą religię, musimy uzyskać na to zgodę drugiej strony. Podobnie zresztą, gdybyśmy chcieli przekonać kogoś do naszych zwyczajów czy poglądów - potrzebna jest zgoda dwóch stron. Inaczej to tylko powierzchowne naśladownictwo, udawanie, małpowanie, zabawa.

Są religie uniwersalne, które szukają nowych wyznawców, mają swoich misjonarzy, nauczycieli, a nawet "święte wojny" z niewiernymi. I są takie, które tego nie chcą, nie potrzebują - bo są mocno związane z lokalnymi tradycjami, warunkami geograficznymi i przyrodniczymi (np. roślinami i zwierzetami, których gdzie indziej często nie ma), konkretnymi "świętymi miejscami", których - ich zdaniem - nie można zastąpić czy podrobić... Takie są religie wielu ludów tubylczych - przez nie i dla nich stworzone.

Sa tez zwyczaje, przekonania, szczególne przedmioty czy np. melodie, które są uniwersalne, obecne i używane wszędzie (choc niekoniecznie nam znane i powszechnie dostępne). Oczywiście możemy z nich zwykle swobodnie korzystać (chyba że prawo nie pozwala nam np. polować lub gdzieś wejść). Nie trzeba nawet być człowiekiem, by sobie zrobić jakiś szałas czy ozdobę - zwierzęta też to potrafią. Ale to nie te drobiazgi i gadżety decydują, czy to co przy ich użyciu robimy jest "indiańskie" (skoro może to robić każdy i wszędzie), a tym bardziej - czy jakies nasze gesty i słowa to naprawdę "indiański" obrzęd lub religia. A jeśli coś nie jest "naprawdę", to jakie jest?

Nie wszystko, o czym wiemy i co sie nam podoba, jest dla nas dostępne - a przynajmniej nie tam gdzie akurat jesteśmy i nie od ręki. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie możemy dziś polecieć na Księżyc. Nie wszystko możemy zrobiś sami "bo tak chcemy". Zostawieni sami sobie pewnie nie dalibyśmy sobie rady nawet nad Amazonką czy na Alasce. A jednak czasem chcemy wyrwać z ważnego kontekstu fragment jakiegoś równie obcego obrzędu, parę tajemniczych przedmiotów, fragment cudzej pieśni. I zaraz chcielibyśmy nazywać to "religią", "naszą indiańską ścieżką", itp. Zapominamy, że "obrzęd" to "zespół zakorzenionych głęboko w tradycji symbolicznych praktyk, czynności i wierzeń". Wątpię byśmy je wszystkie znali i - tym bardziej - uznawali (jak choćby najrozmaitsze nakazy i zakazy związane z kobiecym "księżycem"). Potrzeba długiego i trudnego procesu poznawania i akceptowania cudzych tradycji - i samemu bycia poznawanym i akceptowanym - zanim (być może!) staniemy się "nimi" i będziemy mogli z jako takim sensem i zrozumieniem robic to co Oni.

A miało być krótko i szybko... Szybko a dobrze zwykle się nie da :(


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
misham
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 lipca 2006 0:09 
Offline
Tłumacz

Rejestracja: 28 lipca 2005 13:27
Posty: 94
Płeć: Nie określono
Czyli wydaje się, że nie wystarczy być 'profesjonalistą' jeżeli chodzi o elementy składowe (wiedzieć jak, mieć gdzie i umieć to zrobić). Trzeba chyba czegoś więcej.
To tak samo jak z człowiekiem. Jest on czymś więcej niż węglem i tlenem.

_________________
Misham


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage