Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 24 czerwca 2018 14:44

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Czy jesteś za utworzeniem osobnego państwa?
tak 91%  91%  [ 60 ]
nie 9%  9%  [ 6 ]
Liczba głosów : 66
Autor Wiadomość
Darek
 Tytuł: Siuksowie postanowili odłączyć się od USA
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 grudnia 2007 23:27 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 września 2005 23:13
Posty: 109
Lokalizacja: Toruń
Płeć: Mężczyzna
Pólnocnoamerykańscy Siuksowie, z których wywodzą się słynni Siedzący Byk i Szalony Koń, wypowiedzieli porozumienia jakie obowiązywały ich z USA i utworzyli własne państwo - podaje serwis internetowy FOX News.
- Nie jesteśmy już więcej obywatelami Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, wszyscy żyjący na obszarze pięciu stanów otaczających nasz kraj mogą się do nas przyłączyć - mówi indiański aktywista, Russell Means.

Delegacja przywódców Siuksów dostarczyła Departamentowi Stanu wiadomość informującą, że jednostronnie zrywają porozumienia obowiązując ich z rządem USA od ponad 150 lat.

Według FOX News nowy kraj Siuksów składa się z części pięciu stanów: Nebraska, Południowa i Północna Dakota, Montana i Wyoming. Kraj będzie posiadał własne paszporty, prawa jazdy, a mieszkający tam ludzie będą zwolnieni od podatków, co ma być zachętą dla wszystkich, którzy się zrzekną obywatelstwa amerykańskiego - tłumaczy Means.

- Traktaty podpisane przez USA 150 lat temu były jedynie "bezwartościowymi słowami na bezwartościowym papierze" - tłumaczą wolnościowi aktywiści Indian. Według Means zerwanie umów i ustanowienie nowego kraju jest całkowicie legalne. Indianie powołują się na zapisy konstytucji USA - pisze FOX News.

http://wiadomosci.onet.pl/1662870,12,item.html

_________________
http://www.huuskaluta.com.pl
http://www.omahkatayo.pl


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Newe
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 grudnia 2007 23:40 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 20:51
Posty: 747
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
hehe :) miałam właśnie to tu wrzucić... dorzucam ankietkę :D
Bardzo dobre wieści z ziemii Indian :D
Zastanawiam się...
W jaki sposób ma się to odbyć?
Przecież USA nie odda 5 stanów..
Poza tym... czy tylko Siouxowie mają odłączyć się od USA z tych 5 stanów, czy inne plemiona, na nich żyjące, również?
Np. w Wyoming, które ma się odłączyć, żyją Szoszoni..

Poza tym coś mi się wydaje, że to nie przejdzie tak gładko i bez awantur..

_________________
Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych przodkach, lecz wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci.(..) Ziemię dał nam Wielki Duch. Była domem wszystkich Jego plemion. Chief Washakie, Shoshone


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GG 
Anka-suomi
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 grudnia 2007 2:48 
Offline
User

Rejestracja: 12 grudnia 2006 18:12
Posty: 59
Płeć: Nie określono


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
weteran
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 grudnia 2007 21:27 
Offline
User

Rejestracja: 15 października 2006 20:36
Posty: 40
Lokalizacja: tychy
Płeć: Nie określono
no nareszcie nasi bracia odbiorą to co do nich należało od zawsze tylko czy aby nie poleje się krew ?

_________________
każdy krok to próba , idziesz wiecznie.(tknp)


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 grudnia 2007 6:17 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Kochani, nie podniecajcie sie tak ! ;)... No to chluuuuup...troche zimnej wody na Wasze gorace glowy. :)
Cale to "wypowiedzenie porozumienia" jest przemyslanym ruchem na lakockiej ( i nie tylko lakockiej ) politycznej szachownicy zagranym przez naszego starego znajomego, Russella Means. Ktory to juz z kolei, chwyt tego wygi, aktywisty, aktora i nieustajacego polityka walczacego o stolek i pozycje i przegrywajacego kolejne wybory (ostatnie w 2006). Mysle, ze Russell po prostu w ten chwytliwy sposob usiluje pozyskac zwolennikow w plemiennych kregach przed nastepnymi wyborami...

Ja wiem, ze to pieknie i dumnie brzmi : "Delegacja przywódców Siuksów", albo "nowy kraj Siuksów" ale warto wiedziec co i kto za tym wszystkim stoi.

Oto niektore fakty:

"Comments posted here do not seem to acknowledge a number of pertinent facts concerning the posture assumed by Lakota dissident Russell Means and three followers:

1. They as individuals or under the name of the Lakota Freedom Delegation do not officially represent the Lakota Nation and have no power to make any decision concerning the observance or non-observance of the terms of the 1868 Fort Laramie Treaty between the US and the Lakota Nation for the reasons explained below.

2. There is a body of Lakota representatives who are duly appointed by elders and traditional people of the Nation to deal with such matters. They meet regularly. They discuss the matter of the Black Hills, the 1868 Fort Laramie Treaty, etc.. in the Lakota language that Russell Means, educated for the most part in California “white” schools, neither understand or speak fluently or correctly enough to be accepted in or contribute to those meetings on an ongoing basis.

3. Russell Means has made a big deal about his being an “Oglala lakota Patriot” and tried to run for office several times on Pine Ridge reservation, each time being rejected by the Oglala people. The reason is evident to the Oglala people but not to outsiders: Russell Means is a Rosebud person, and not an Oglala. Both of his brothers live on Rosebud reservation, and for good cause. Bill, Ted and Russell Means are the sons of a Rosebud woman and a certain Hank Means who was the son of a full blood Crow woman and a white military man. None of the ancestry of the Means links them to any group of the Oglala people. (see genealogy – OLC Archives)

4. Russell Means has made it quite clear a number of times in the past twenty years that he no longer belongs to AIM. He is not an AIM leader.

5. Russell Means was charged once with the responsibilities of defending the provisions of the Fort Laramie Treaty, in 1974, by the coalition of Lakota elders, and thus the International Indian Treaty Council was created whose mission is to defend the Rights of the Lakota nation as stipulated in the provisions of th Fort Laramie Treaty. Russell was specifically charged with a certain task which he solemnly accepted. He voluntarily discharged or delegated his duties to his brother Bill.

Though Bill Means was appointed Executive Director of the International Treaty Council that took its case to the United Nations, Russell Means has consistently over the years affirmed the fact that he was chosen as the champion of the elders to uphold the Treaty Rights of the Lakota, and that he only delegated administrative responsibilities to his brother. However, over the years, political disagreement, particularly over the question of the Nicaragua alliances, created a gulf between the two brothers. Bill Means is still on the board of IITC, but the present executive director of IITC is a California woman who has no profound feeling or close connection to the Lakota people and their original decision regarding the formation of IITC or the mission of IITC.

In unilaterally declaring the 1868 Treaty null and void, Russell Means reneged on his promise made to his elders in 1974 to defend the Lakota Rights under that Treaty, and essentially betrayed his word to the entire Lakota Nation. "

za:
http://thirdpartywatch.com/2007/12/20/russell-means-challenging-150-years-of-broken-treaties/

oraz

"This is the work of Russel Means, formerly of the AIM (American Indian Movement) terrorist organization, now a Democratic Party activist whose main occupation appears to be causing problems for the Democratic Party. (He also had a speaking role in Disney's Pocahontas).

The Great Sioux Nation was created by the Fort Laramie treaty, brining together several tribes in one continguous geographic area. As a treaty, the boundaries of the Great Sioux Nation were the law of the land.... until Congress declared the land open to settlement.

The tribal governments (which still exist, hold regular elections, etc) are not involved in this, as from their perspective the excersize is bizarre. The tribes never recognized the absorption of Great Sioux Nation lands (and indeed refuse to take the accept the monetary compensation Washington has provided), so there is nothing for them to declare. Further, withdrawing of the Fort Laramie Treaty would /dissolve/ the Great Sioux Nation, as it had no legal existence apart from the tribes before then.

Incidentally, while AIM was most visibly targeting US and state governments, their actual goal was the overthrow of the tribal reservation governments... each of the Sioux tribes tend to be governed by one or two extended families, and ideology rarely plays a role in election, except with regards to abortion (while typically voting for Democratic candidates, Lakota tend to be pro-life and culturally conservative)."


za: http://globalguerrillas.typepad.com/johnrobb/2007/12/lakota-sioux-wi.html

a tu jeszcze bardzo ciekawy link:

http://www.dailykos.com/storyonly/2007/12/23/133010/57/277/425848

Dla tych ktorzy angielskiego nie znaja postaram sie strescic teksty w kilku zdaniach za pare dni. A teraz wybaczcie, czas szykowac polsko-kanadolsko-mohawska wigilie ;)...

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
GAZDA
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 grudnia 2007 0:59 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 grudnia 2007 13:37
Posty: 10
Lokalizacja: Rabka / Tarnów
Płeć: Nie określono
Newe pisze:
W jaki sposób ma się to odbyć?
Przecież USA nie odda 5 stanów..
Poza tym... czy tylko Siouxowie mają odłączyć się od USA z tych 5 stanów, czy inne plemiona, na nich żyjące, również?
Np. w Wyoming, które ma się odłączyć, żyją Szoszoni..

Poza tym coś mi się wydaje, że to nie przejdzie tak gładko i bez awantur..


witam na waszym forum, od razu skomentuje to najnowsze wydażenie, z tego co wiem teren nie ma sie składac z kompletnych 5ciu stanów, lecz z terenów plemiona lakota, które leży na terenie tych stanów, mniej więcej troche większe niż uzgodnione w umowie z ft. laramie
http://www.dickshovel.com/1868.html
http://ishgooda.org/oglala/1868lnd.htm
Obrazek
wypowiedzenie wszystkich 33 umów to sprawa 4rech aktywistów z aim, między innymi russel means, ci ludzie brali juzudział w podobnej akcji w 1974 gdy przez ponad 2 miesiące, grupa uzbrojonych indian zajeła teren wounded knee. tym razem maja silnych sprzymieżeńców - media. podpierają sie też najnowszą rezolucją onz w sprawach pierwotnych ludów, usa były przeciw...
to że oficjalne władze indiańskie z rezerwatów odetną sie od tego jest jasne, w końcu są urzędnikami opłacanymi z waszyngtonu dc...
rząd usa nie będzie raczej na to reagował w myśli że wszyscy szybko zapomną jak nie będzie sie dalej nic działo, ludność lakota, nie poprze tego wszystkiego nie widząc szerokiego poparcia w usa oraz reszty świata...
pomyślałem że spasowało by sie stworzyć jakąś inicjatywe w europie, nie wiem lobbować w każdym kraju unii by może rozpaczyli sprawe uznania nowego państwa...
jak na razie z zaciekawieniem śledze temat...
podobno boliwia, wenezuela, wschodni timor, oraz irlandia są zainteresowani uznaniem nowego państwa, nawet putin wypowiada sie pozytywnie, lecz troch emnie to dziwi, jasny jest fakt że zrobi (tak samo jak chavez) wszystko by zrobić usa na złość, ale akurat w rosyjskiej federacji sam ma wiele narodów które chętnie by ogłosiły niepodległość...
http://www.lakotafreedom.com/

_________________
Born to lose, live to win...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
ICQ 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 grudnia 2007 7:43 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
to że oficjalne władze indiańskie z rezerwatów odetną sie od tego jest jasne, w końcu są urzędnikami opłacanymi z waszyngtonu dc...


Wszystko to pieknie, tylko moze ktos mi powie, dlaczego w takim razie, osoba, ktora tak aktywnie dazy do utworzenia niezaleznego panstwa Siouxow,, rownie aktywnie dzialala i dziala politycznie, ubiegajac sie bez zadnych skrupulow kilkakrotnie o stolek "urzednika oplacanego przez Waszyngton", i to zarowno na terenie rezerwatu jak i poza?
( Means bral m.in. udzial w wyborach na gubernatora stanu Nowy Meksyk (2002 bodajze), ktore zreszta przegral, podobnie jak przegral wybory na przewodniczacego Oglala Sioux Tribe w Pine Ridge w roku 2002. )

Raz jeszcze wiec, lopatologia. Russell Means byl kilkakrotnie kandydatem w wyborach do wladz rezerwatu, tzn, jak najbardziej chcial zasiadac wsrod tych, ktorzy sie "odcinaja" od jego najnowszego konceptu.
Czyli, ubiegajac sie o pozycje we wladzach, jakos nie mial problemu z ewentualnym braniem pieniedzy z Waszyngtonu? Tak sobie glosno spekuluje, co by sie dzialo, gdyby jednak Russell Means wygral ostatnie wybory i piastujac stolek przewodniczacego Narodu Siouxow "bral pieniadze z Waszyngtonu"? Czy rownie ochoczo oglaszalby "powstanie niepodleglego panstwa Siuxow" i zerwanie wszystkich traktatow ?

Ocencie sami (albo przekonacie sie za jakis czas), ile w tym "deklarowaniu panstwa Siuxow" jest rzeczywistego patriotyzmu, a ale ile politycznego wyrachowania majacego na celu zwrocenie na siebie uwagi i pozyskania zwolennikow przed kolejnymi wyborami? ;)
------------------------------------

Zaciekawilo mnie tez stwierdzenie kol. Gazdy mowiace o tym, ze media popieraja inicjatywe Meansa i jego grupy. Ktore media? W jakich slowach konkretnie objawia sie to poparcie? Jakies linki? Zrodla? Pytam, bo ja sie z takimi reakcjami znaczacych i "bialych" mediow tu do tej pory nie zetknelam. Lokalne i tubylcze stacje oraz publikacje maja zas zbyt mala sile przebicia. Suche i dosc obojetne informacje, tu i tam publikowane o grupie Means'a i jego pojawieniu sie w Waszyngtonie, nie zawieraja zadnych slow poparcia.

Na koniec. Wewnetrzna polityka i walka o wladzie w rezerwatach, nie tylko w Pine Ridge, jest zwykle o wiele bardziej skomplikowana i brudna niz nam, zakochanym we wszystkim co indianskie pasjonatom, z zewnatrz sie to jawi. Trzeba znac historie tarc i przepychanek, frakcje i odlamy koltujace sie tam od lat. Trzeba zaakceptowac ze nie wszyscy Indianie sie nawzajem kochaja i toleruja, ze wsrod nich samych, w obrebie tego samego plemienia dochodzi do machlojek na tle walki o wladze i wplywy (spojrzmy chocby na sytuacje wewnetrzna w Pine Ridge w latach 70ych, 90ych), trzeba zdawac sobie sprawe ze spolecznych (rodzinnych) uwarunkowan i wiedziec, co kieruje ludzmi, ze miast sie jednoczyc, rozrywaja i oslabiaja swe wewnetrzne struktury i ekonomie plemienna. Ze nie dzialaja dla dobra ogolu i przyszlosci calej spolecznosci, a dla wlasnych, czesto bardzo przyziemnych celow. I wreszcie, trzeba tam byc i zyc, by zrozumiec tak naprawde jak wieloplaszczyznowy i co tu duzo gadac, czesto "rasistowski", jest swiat rezerwatowy....

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
DarekK
 Tytuł: Yankton Sioux Trib
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 grudnia 2007 8:48 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2005 21:14
Posty: 310
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
To może na początek "odrodzenia" Wielkiego Narodu, przytocze fakt z ostatniego czasu. Wg mnie, nie ma co liczyc na powstanie "panstwa indianskiego", a tak jak juz wczesniej pisano, "stary lis" wie, ze najlepsza reklama jest zrobienie szumu wokół siebie. Do takich informacji, w przyszlosci, lepiej podchodzic z DUŻĄ rezerwą....

(tekst wstawiam oczywiście po angielsku, i wyjasniam tym, ktorzy mają pewne zarzuty w tym temacie - wydaje mi sie, że osoby zajmujące sie Indianami głównie Am. Pół. powinny znać chociaż podstawy tego języka. <KROPKA>).


http://www.mitchellrepublic.com/

Judge affirms existence of Yankton Sioux Reservation

The Associated Press
Published Thursday, December 27, 2007



PIERRE ­ At least a small part of the once-huge Yankton Sioux Tribe’s reservation in southeastern South Dakota continues to exist and remains under the legal jurisdiction of the federal and tribal governments, a federal judge has ruled.

The state and Charles Mix County have long argued that the reservation was disestablished, or terminated, in the late 1800s.

But U.S. District Judge Lawrence Piersol of Sioux Falls sided with the tribe and the U.S. government in ruling that the reservation covers about 37,585 acres, or 59 square miles, which is mostly land the government holds in trust for the tribe and individual tribal members. An undetermined amount of land privately owned by American Indians also is included in the reservation, he said.

Piersol’s ruling, issued Dec. 19, was the latest in a 15-year-old legal dispute that has already included rulings by the U.S. Supreme Court and a federal appeals court.

The judge noted that the state has persisted in arguing that the Yankton Sioux reservation was terminated and the tribe has continued to argue that the reservation was not reduced. Those issues have been settled in prior court rulings that found the reservation has been diminished but not disestablished, Piersol said.

The 8th U.S. Circuit Court of Appeals had ordered Piersol to determine the extent of the remaining reservation after taking into consideration the rulings issued earlier by the appeals court and the U.S. Supreme Court.

Piersol acknowledged that his decision creates a checkerboard in which parcels of Indian land under tribal and federal jurisdiction are scattered among land under state jurisdiction. But he said federal, state, county and city law officers in the area appear to have established a workable system for enforcing laws.

The judge also emphasized that the case involves legal jurisdiction and does not affect title to any land.

U.S. Attorney Marty Jackley said Piersol’s ruling confirms the Yankton Sioux Tribe’s legal right to its reservation.

“After the tribe and the United States were unsuccessful in their joint effort to enforce the original treaty boundaries, it was critically important to maximize the amount of land remaining in the diminished reservation,” Jackley said in a written statement.

South Dakota Attorney General Larry Long said state officials have not yet decided whether to appeal Piersol’s decision to the 8th Circuit Court of Appeals. The state agrees with parts of the decision and disagrees with other parts, he said.

The lawyer representing the tribe, former U.S. Sen. James Abourezk, said the tribe also will decide later whether to appeal Piersol’s ruling. He said such an appeal would argue the appeals court made a mistake in an earlier ruling when it decided that land sold to non-Indians was not included in the reservation.

“The whole thing seems very unfair. The Yankton Sioux Tribe started out with 11 million acres back in the 1800s. The government came along and has talked them out of virtually all of it,” Abourezk said. “It just seems very unfair to me the courts would let that happen.”

In an 1858 treaty, the Yankton Sioux Tribe gave up 11 million acres in exchange for cash and a 430,000-acre reservation, which once encompassed about 60 percent of Charles Mix County.

Congress passed a law in 1887 that allowed each tribal member to get 160 acres, and more than 260,000 acres were allotted to individual members of the tribe. Most of that land has since been sold to non-Indians.

The federal government agreed in 1894 to pay the tribe $600,000 for 168,080 acres that was to be opened to white settlers.

A dispute over the status of the reservation began in 1992 when a regional landfill was proposed for construction in Charles Mix County.

A federal judge and the appeals court in St. Louis ruled that the reservation boundaries had not been diminished.

But the U.S. Supreme Court ruled in 1998 that the 168,000 acres the tribe sold for white settlement under the 1894 law are no longer Indian lands and are under state jurisdiction. The high court did not decide whether Congress had intended to terminate the reservation, and it also did not decide the status of land allotted to individual Indians.

Judge Piersol later ruled that the 260,000 to 270,000 acres allotted to individual Indians was still reservation land under jurisdiction of the tribe and federal government.

However, the appeals court in St. Louis ruled that the reservation still exists but does not include land once owned by individual tribal members but now owned by non-Indians. That left the status of 30,000 to 40,000 acres unsettled.

The appeals court said Piersol must decide the status of that land.

Piersol said the reservation includes 30,226 acres allotted to individual Indians that remains held in trust either for individuals or the tribe, 914 acres reserved for the government in an 1894 law and then returned to the tribe, 6,444 acres taken into trust under a 1934 law, and an undetermined amount of Indian-owned land that has continuously been held in Indian hands.

+=+=+=+
KOLA / IPF website: http://users.skynet.be/kola/index.htm
Online Petition for Leonard Peltier: http://users.skynet.be/kola/lppet.htm
MySpace info site & Blog: http://www.myspace.com/leonardpeltierisinnocent
LPDC website: http://www.leonardpeltier.net
+=+=+=+

_________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Indian - http://pspi.org.pl

Polski Ruch Przyjaciół Indian http://www.indianie.eco.pl

http://etnoradio.pl - audycje indiańskie w każdy wtorek i niedzielę od 20:00


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
GAZDA
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 grudnia 2007 10:05 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 grudnia 2007 13:37
Posty: 10
Lokalizacja: Rabka / Tarnów
Płeć: Nie określono
Cóż w tym dziwnego że means startował na senatora czy prezydenta, on jest politykiem, i w jakiś sposób prubuje dojść do władzy, czy dla samej władzy czy dla wdrożenia swoich ideałów, tego nie wiem, czytałem wczoraj kilka stron internetowych, poparcie zadeklarowali mohawkowie oraz nowozelandcy maorysi. na wszelkich forach piszą że to troche większe niż tylko jakiś chwyt pr dla meansa...
poza tym w polsce przed 1918 zwolennicy niepodległej polski tez zajmowali sie polityką w strukturach państw zaborczych...
bardzo podobało mi sie wczoraj określenie oficjalnych władz rezerwatu jako rząd vichy, który był oficjalnym marionetkowym rządem w czasie okupacji hitlerowskiej...
a i u nas za okupacjii byli kolaboranci, indianie to też zwykli ludzi mają swoje wady i jasne bedzie że znajdzie siewielu przeciwników niepodległego państwa...
to z tymi mediami może troche źle sformułowałem - chodzi mi o to ze w 1973 fbi spacyfikowało demonstracje a media nieprzychylne spray indian nic nie pokazały, w czasach internetu satelitów i tego wszystkiego, wątpie by tam weszli z gwardią narodową...
o to mi chodziło.
już teraz media zrobiły dużo dla tej sprawy, ponieważ nawet nie pokazującpoparcia dla jednej lub drugiej strony, sprawe tą rozgłosili na całym swiecie. choć dziwie sie że w polsce ino o tym wspomnieli, w niemczech prawie nikt o tym nie wiedział...
ja zdecydowanie popieram każdy naród podbity siłą, każdy ma prawo żyć w swoim kraju, szczególnie polacy powinni to doceniać po tym jak polska przez długi czas nie istniała na mapie europy...
powracając do tego wszystkiego, zależy co sie stanie w styczniu, na razie sa swięta nowy rok, ale już zaczyna sie coś dziać, w usa jest wiele ruchów secesyjnych w kilku regionach, jeśli wszyscy na raz zaczną działać to usa rozpadnie sie jak swego czasu zsrr...
juz w tej sprawie zabrali głos zwolennicy drugiej republiki wermont, konfederaci z połódnia (lol), jak już wyżej pisałem mohawkowie...
pożyjemy zobaczymy... :) ja bym sie bardzo cieszył gdyby im sie udało
podam kilka linków do dyskusji na ten temat poparcie jak i krytyka:
Ciekawa dyskusja na americanindiantribe.com
list otwarty do russela meansa... krytyka ale jaka ciekawa dyskusja, wiele piyknych wypowiedzi
kolejna długa dyskusja
i jeszcze jedna
niestety jakoś nie znalazłem ciekawych dyskusji na polskojęzycznych stronach...
może stworzyć jakąś inicjatywe u nas w celu wsparcia dla dążeń niepodległościowych?
większość z was jak widze w sondie popiera ich...

_________________
Born to lose, live to win...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
ICQ 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 grudnia 2007 19:18 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
Cóż w tym dziwnego że means startował na senatora czy prezydenta, on jest politykiem, i w jakiś sposób prubuje dojść do władzy, czy dla samej władzy czy dla wdrożenia swoich ideałów, tego nie wiem,


Kol Gazdo, czegos tu nie rozumiem. Zdecydujcie sie, albo rezerwatowe wladze popieracie, albo potepiacie. Sledzac Wasz tok rozumowania, wszystko zalezy od tego, kto siedzi na stolku. Bo jesli to bylby Russell Means, po ewentualnym wygraniu wyborow, to wszystko byloby cacy? Sami piszecie, ze on tylko "w jakis sposob probOje dojsc do wladzy", dla "wdrozenia swoich idealow". Czyli jak robi to Russell to jest ok. Ale przeciez to samo dokladnie robia ci, ktorzy te stolki wygrali, czyz nie tak? O nich tez moznaby napisac "w jakis sposob probOja dojsc do wladzy", dla "wdrozenia swoich idealow" ?! Zaraz, zapomnialam, ONI sa przeciez BE. Sa kolaborantami i "rzadem vichy".... Taaa.

Cytuj:
czytałem wczoraj kilka stron internetowych, poparcie zadeklarowali mohawkowie oraz nowozelandcy maorysi.


oraz


Cytuj:
sprawe tą rozgłosili na całym swiecie.


Czy byla to jakas oficjalna deklaracja oficjalnych przedstawicieli Maorysow i Mohawkow, czy jedynie posty osob pochodzacych z tych grup etnicznych, na forach internetowych i w lokalnej prasie? Bo jesli to drugie, to ktos w USA , po przeczytaniu paru entuzjastycznych postow na polskim forum indianistycznym lub w onecie, moglby rownie dobrze napisac, iz narod polski udziela poparcia narodowi Siouxow....

Poza tym ponownie przypominam o czym juz pisalam. Zadne media oficjalne nic o tym, sasiednim przeciez Indian Country, nie "rozglaszaja". W Kanadzie, ani NBC and CBC w wiadomosciach nie podaje NIC na ten temat, zas lokalne i tubylcze media, ktore wspomnialy o akcji, nie maja duzej sily przebicia i wplywu. Najwieksza kanadyjska stacja dla autochtonow, APTN, nie poswiecila w dzienniku nawet 30 sekund ostatniemu ruchowi Means'a, a juz na pewno nie emocjonuje sie "powstaniem niepodleglego panstwa Siouxow"...

I jeszcze uwaga o wyborach rezerwatowych i wewnetrzynych rozgrywkach. Rowniez w roku 2004 Means kandydowal w wyborach do wladz w Pine Ridge. Przegral ponownie, co prawda po bardzo zazartej walce, ale tez po aferach w czasie wyborow i wzajemnym oskarzaniu sie o kupowanie glosow etc.

"Fire Thunder then prevailed over Means - a former American Indian Movement leader who in recent years has challenged tribal sovereignty for his own personal gain - in the final election. Means' ideas were too radical, whereas Fire Thunder succeeded in wooing voters trying to survive day by day."
za: http://www.missoulian.com/articles/2006 ... /rave4.txt


Przegral tez poprzedni, wielokadencyjny przewodniczacy. Wygrala kobieta, z Cecilia Fire Thunder. Nie uplynal rok od wyborow, a Fire Thunder spotkala sie ostra krytyka "tradycjonalistow" i konserwatystow rezerwatowych, za zbyt postepowe i nietradycyjne podejscie do spraw opieki medycznej w rezerwacie. Sprzeciwiali sie oni jej projektowi wybudowania kliniki aborcyjnej wraz centrum konsultacyjnym dla kobiet indianskich w ciazy, ktore z roznych powodow decyduja sie na jej przerwanie. Warto wiedziec, ze w rezerwacie bardzo wysoki jest wskaznik gwaltow, popelnianych glownie w czasie pijackich burd i libacji...

Russell Means nalezy do tych, ktorzy temu projektowi sie sprzeciwiali dyskredytujac owczesna przewodniczaca i oczerniajac ja o nielegalne dzialania i propagowanie sprzecznych z kulturowa tozsamoscia postaw. W roku 2006 Cecilia zostala na wniosek rady zawieszona w obowiazkach przewodniczacej. Postawiono jej wiele zarzutow. Rada uznala rowniez wszelkiego rodzaju aborcje za nielegalna na terenie rezerwatu i wprowadzony zostal calkowity zakaz przerywania ciazy (bez wzgledu na okolicznosci).
Tutaj akurat widze wiecej podobienstwa miedzy indianskim-lakockim swiatopogladem, a polskimi-katolickimi postawami, nizli tak czesto przytaczanymi rzekomymi podobienstwami miedzy naszymi a "ich" patriotycznymi porywami, narodowym cierpieniem, historycznym ciemiezeniem....

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Discharge
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 grudnia 2007 23:21 
Offline
User

Rejestracja: 28 grudnia 2007 23:17
Posty: 1
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Nie określono
Indianie Lakota, z których plemienia pochodzą takie legendarne postacie ja Siedzący Byk czy Szalony Koń zerwali wszystkie traktaty łączące ich z USA. „Nie jesteśmy już dłużej obywatelami Stanów Zjednoczonych Ameryki i ci, którzy żyją na pięciostanowym terenie, który obejmują nasze ziemie mogą, jeżeli tylko chcą czuć się członkami naszego plemienia” – powiedział Russel Means, wieloletni indiański aktywista.

Russel Means kandydował w 1980 na prezydenta USA z ramienia Partii Libertariańskiej. Określa się jako lewicowy libertarianin, a czasem jako anarchista. Wystąpił z Partii Libertariańskiej, ponieważ partyjni libertarianie obawiają się anarchizmu (w rozmowie z Nickiem Turnettem). Program wyzwolenia ziem Lakotów ma silne akcenty wywodzące się z myśli lewicowych libertarian i anarchistów.

Delegacja Lakotów dostarczyła wiadomość do Departamentu Stanowego, w którym stwierdzono jednostronne zerwanie traktatów, które podpisali oni z rządem USA w ciągu ostatnich 150 lat. Delegacja odwiedziła również ambasady Boliwii, Chile, RPA i Wenezueli i zapowiada, że to dopiero początek dyplomatycznej misji w walce o autonomię. Kraj indian Lakota leży na terytoriach stanów Nebraska, Południowa Dakota, Północna Dakota, Montana i Wyoming.

Mieszkańcy ziem oderwanych od USA mieliby według postulatów Lakotów mieć własne paszporty, prawa jazdy. Postulują oni zniesienie wszelkich podatków i wprowadzenie dobrowolnych opłat branych od ludzi korzystających z danego przedsięwzięcia. Jest też punkt mówiący o zrzeczeniu się obywatelstwa USA przez Lakotów.

Traktaty podpisane z USA były jedynie "bezwartościowymi słowami na bezwartościowym papierze" – powiedział jeden z działaczy na rzecz wyzwolenia ziem Lakotów. Zerwanie traktatów było całkowicie legalne i zgodne z amerykańskim prawem, a szczególnie z szóstym artykułem konstytucji, który mówi: „Niniejsza konstytucja i zgodnie z nią wydane ustawy Stanów Zjednoczonych oraz wszystkie traktaty, które zostały lub zostaną zawarte z ramienia Stanów Zjednoczonych, stanowią najwyższe prawo krajowe. Jest ono wiążące dla sędziów każdego stanu, nawet gdyby było sprzeczne ze stanową konstytucją lub ustawą.” (Za wikiźródłami: Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki)

Działanie to jest zgodne również z prawami międzynarodowymi przyjętymi na Konwencji Wiedeńskiej, z której dokument podpisała również delegacja USA. Zgodnie z prawem mamy więc możliwość by legalnie być wolnymi i niezależnymi.”

Lakotowie weszli na ścieżkę prowadzącą do wolności w 1974 roku, kiedy to stworzyli projekt mający ogłosić ich niezależność. Od czego czasu minęły 33 lata ponieważ według Meansa „tyle czasu zajęło formowanie masy krytycznej mającej przeciwstawić się kolonializmowi i chcieliśmy się upewnić, że wszystkie kaczki będą stały w rzędzie”.

Ostatni kaczka zajęła miejsce w rzędzie, kiedy we wrześniu ONZ zaaprobowała niewiążącą deklarację uznającą prawa rdzennej ludności amerykańskiej. Stało się to pomimo sprzeciwu ze strony rządu USA, który oświadczył, że kłóci się to z amerykańskim prawem.

„Mamy 33 traktaty ze Stanami Zjednoczonymi, które oni zdają traktować się za niebyłe. Cały czas kontynuują zawłaszczanie naszej ziemi, naszych wód i naszych dzieci” - powiedział na konferencji prasowej Phyllis Young, który był współorganizatorem pierwszej konferencji międzynarodowej w 1977 roku w Genewie dotyczącej praw ludności autochtonicznej w USA.

Warunki życia Lakotów poważnie odstają od amerykańskiej normy – współczynnik samobójstw stanowi 150% średniej krajowej, śmiertelność dzieci pięciokrotnie przekracza średnią. Bezrobocie jest powszechne, a standard życia wielokrotnie niższy.


Za Anarchistycznym Centrum Informacji http://cia.bzzz.net/usa_indianie_lakota ... _autonomie


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
GAZDA
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 grudnia 2007 0:21 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 grudnia 2007 13:37
Posty: 10
Lokalizacja: Rabka / Tarnów
Płeć: Nie określono
ewka pisze:
Kol Gazdo, czegos tu nie rozumiem. Zdecydujcie sie, albo rezerwatowe wladze popieracie, albo potepiacie. Sledzac Wasz tok rozumowania, wszystko zalezy od tego, kto siedzi na stolku. Bo jesli to bylby Russell Means, po ewentualnym wygraniu wyborow, to wszystko byloby cacy? Sami piszecie, ze on tylko "w jakis sposob probOje dojsc do wladzy", dla "wdrozenia swoich idealow". Czyli jak robi to Russell to jest ok. Ale przeciez to samo dokladnie robia ci, ktorzy te stolki wygrali, czyz nie tak? O nich tez moznaby napisac "w jakis sposob probOja dojsc do wladzy", dla "wdrozenia swoich idealow" ?! Zaraz, zapomnialam, ONI sa przeciez BE. Sa kolaborantami i "rzadem vichy".... Taaa.


tak, russel pragnie niepodległości, a tamci wolą siedzieć cicho, i dlatego jeśli russel kandyduje to zawsze lepiej niż ktoś kto ma inne plany których bym nie popierał. może jakby został wybrany to by sie coniektórzy nie czepiali, że jego akcja nie ma poparcia narodu...
będąc u władzy można tak samo tą władze ograniczyć lub całkiem znieść...
means jest libertarianem z tendencjami anarchistycznymi, może próbował rozbić oficjalną władze od środka...

zaprzeczasz temu że media podały tą wiadomość na całym świecie? nawet jeśli jest to 30 sekund to zawsze lepiej niż nic...
na forach są owszem pojedyńcze głosy, trzeba myśleć że są to tylko ci którzy maja dostęp do internetu a to raczej mniejszość, nie da sie określić ile ich jest...
ale każdy jeden głos poparcia, jest dużo warty bo może przekonać tych którzy nie wierzą w niepodległość swojego narodu, ze jednak nie są sami i może podbity naród wyzwoli sie spod okupacji...

nie rozumiem, dlaczego tyle osób czepia sie meansa, przeciesz do d.c. nie pojechał sam, jest kontrowersyjną postacią owszem, ale ktoś musi zacząć ten proces, bo niby jak ma sie to stać?

_________________
Born to lose, live to win...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
ICQ 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 grudnia 2007 5:35 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
tak, russel pragnie niepodległości, a tamci wolą siedzieć cicho, i dlatego jeśli russel kandyduje to zawsze lepiej niż ktoś kto ma inne plany których bym nie popierał.


Gazdo, wezcie mi zdradzcie tajemnice, od jak dawna Russell pragnie tej niepodleglosci? Jaki byl program wyborczy Meansa z 2002 i 2004 roku? Czyzby juz wtedy mowil cos on o niezaleznym panstwie Siouxow i mial plan zerwania traktatow po wygraniu i objeciu urzedow? A jakie byly programy wyborcze owczesnych innych kandydatow, jego rywali?
Tak koncypuje, ze skoro zawziecie popieracie dzialalnosc polityczna Means'a i jestescie za, a nawet przeciw (tym, co to podobno siedza cicho), to musicie byc dobrze poinformowani o zalozeniach i planach wszystkich kandydujacych i obecnie rzadzacych przewodniczacych tudziez rady plemiennej w Pine Ridge. Inaczej naprawde trudno sie autorytatywnie na ten temat wypowiadac, Ciesze sie, ze sa w kraju indianisci orientujacy sie w wewnetrznej zagmatwanej polityce rezerwatow indianskich, bo sa to sprawy, ktorymi sami Indianie bardzo niechetnie dziela sie z ludzmi z zewnatrz.

Cytuj:
będąc u władzy można tak samo tą władze ograniczyć lub całkiem znieść...
means jest libertarianem z tendencjami anarchistycznymi, może próbował rozbić oficjalną władze od środka...


Nie dywaguje jakie byly czy sa motywy Means'a, z ktora partia kiedy sie wiazal i dlapoczemu. On zreszta troche jak ta choragiewka.... ale mniejsza z tym. Mamy sie przeciez nie czepiac ;)...
Nie wiem co kierowalo nim w ubieganiu sie o stolek gubernatora i przywodcy plemiennego. Stwierdzam jedynie, ze sprytnie rozegrane wreczenie deklaracji niepodleglosciowej oraz dyplomatyczne odwiedziny (czy widzial sie z ambasadorami ?) w kilku ambasadach sa swietnym chwytem politycznym, iscie aktorskim zaiste ;)... Cala ta akcja byla jakby nie patrzec super okazja do przypomnienia sie potencjalnym wyborcom i pokazaniem im jakim to sie jest zaangazowanym i oddanym sprawie, nie obawiajacym sie nawet rzadu USA (!), aktywista. W linkach wyzej, kore podawalam wczesniej, znajdziesz co mysla o tych motywach inni.
Aby cokolwiek rozbijac i znosic lub wcielac w zycie, Means i jego grupka zwolennikow musi byc pewna, ze ma poparcie wiekszosci ludzi zyjacych na terenie wielu rezerwatow objetych ich planem niepodleglosciowym. Czy jestes pewien, ze takie poparcie maja?

Cytuj:
zaprzeczasz temu że media podały tą wiadomość na całym świecie? nawet jeśli jest to 30 sekund to zawsze lepiej niż nic...


Nie zaprzeczam, dziwie sie jedynie, ze nie dotarly do mnie wiesci o tej akcji z glownych i najwazniejszych kanadyjskich, brytyjskich i amerykanskich (FOX-a nie ogladam, nie uznaje sensacyjnej sieczki) kanalow medialnych, ktore najwyrazniej przemilczaly cale to wydarzenie skupiajac sie na przedgwiazdkowych reportazach z centrow handlowych. Ale jezeli uwazasz FOX oraz kanadyjska stacje tubylcza APTN i ich pare zdan na temat za " podanie na calym swiecie" to nie mam pytan ...

Cytuj:
na forach są owszem pojedyńcze głosy, trzeba myśleć że są to tylko ci którzy maja dostęp do internetu a to raczej mniejszość, nie da sie określić ile ich jest...
ale każdy jeden głos poparcia, jest dużo warty bo może przekonać tych którzy nie wierzą w niepodległość swojego narodu, ze jednak nie są sami i może podbity naród wyzwoli sie spod okupacji...


Narod, okupacja, niepodleglosc.....slowa, z ktorymi sie nie igra. Gazdo, skoro Lakota to narod (Nation) i w deklaracji niepodleglosciowej Russell wymienia jedynie ich, Lakotah,(http://www.mediamouse.org/features/122607deleg.php )
, to nasuwa sie pytanie, co w takim razie z innymi nalezacymi do Great Sioux Nation, z innymi grupami, odlamami Dakota i Nakoda? Czy Russell i jego grupa maja popracie w rezerwatach Standing Rock, Rosebud, Yankton etc ? Czy im tez naleza sie oddzielne panstwa, czy tez grzecznie przylacza sie do panstwa Lakotow zalozonego przez Means'a? Inna sprawa. Jak dlugo te tereny, ktore objete byly traktatami w Laramie (Great Sioux Reservation, Dakota Territory), a ktore dzisiaj w swej deklaracji Russell wlacza do panstwa Lakota nalezaly do "odwiecznych terenow lowieckich" tego plemienia wtedy, kiedy traktaty zawierano? Cale 100, 200 lat? Czy nie mniejsze prawa do tych obszarow teoretycznie mogliby tez roscic ci ( np Arikara, Pawnee), ktorzy zostali stamtad wypchnieci lub wchlonieci (okupacja?) przez wojowniczych Lakotow przesuwajacych sie znad Missisipi w XVII i w XVIII wieku??? A moze by tak cofnac Lakotow z powrotem nad Missisipi, w region skad rozpoczeli swa ekspansje i tam im stworzyc niepodlegle panstwo?
Tu nieodparcie nasuwa mi sie porownanie z "Ziemiami Odzyskanymi" i z ziemiami, ktore za Bugiem.... a ktore sa takie nasze, takie polskie...
Jak widzicie, nie jest to wszystko proste i jednoznaczne.

Cytuj:
nie rozumiem, dlaczego tyle osób czepia sie meansa, przeciesz do d.c. nie pojechał sam, jest kontrowersyjną postacią owszem,


A ile osob sie czepia? ;)... Nie nie pojechal sam. Byli z nim inni aktywisci, jego wspoltowarzysze zaprawieni w bojach: Phyllis Young, Duane Martin Sr. z Ogala Lakota Strong Heart Society i Garry Rowland z Big Foot Riders. Trzej panowie to weterani, znani z oblezenia Wounded Knee w 1973 roku. Phyllis zas jest matrona, zalozycielka niewielkiej i wciaz oficjalnie dzialajacej, dosc glosnej niegdys organizacji Women of All Red Nations (tez lata 70te), WARN. Przeczytajcie po polsku: http://pl.wikipedia.org/wiki/Women_of_All_Red_Nations i po angielsku: http://www.americanindianmovement.org/warn/warnhistory.html

Cytuj:
ale ktoś musi zacząć ten proces, bo niby jak ma sie to stać?



Jak?... Ktos kiedys zaczal proces autonomii Nunavut. A jak to sie stalo? Na pewno nie przez zadeklarowanie "odciecia sie" od Kanady... ;)
http://www.gov.nu.ca/


Milego dywagowania w 2008!

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
GAZDA
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 grudnia 2007 11:01 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 grudnia 2007 13:37
Posty: 10
Lokalizacja: Rabka / Tarnów
Płeć: Nie określono
ewka pisze:
Gazdo, wezcie mi zdradzcie tajemnice, od jak dawna Russell pragnie tej niepodleglosci? Jaki byl program wyborczy Meansa z 2002 i 2004 roku? Czyzby juz wtedy mowil cos on o niezaleznym panstwie Siouxow i mial plan zerwania traktatow po wygraniu i objeciu urzedow? A jakie byly programy wyborcze owczesnych innych kandydatow, jego rywali?

nie jestem jakimś fanem russela, popieram go teraz bo jestem zawsze za tymi którzy coś robią, aktualnie on coś robi to go popieram, ale owszem jego działalność jest mi zanan dłużej i mamy podobne poglądy polityczne...
Cytuj:
Tak koncypuje, ze skoro zawziecie popieracie dzialalnosc polityczna Means'a i jestescie za, a nawet przeciw (tym, co to podobno siedza cicho), to musicie byc dobrze poinformowani o zalozeniach i planach wszystkich kandydujacych i obecnie rzadzacych przewodniczacych tudziez rady plemiennej w Pine Ridge. Inaczej naprawde trudno sie autorytatywnie na ten temat wypowiadac, Ciesze sie, ze sa w kraju indianisci orientujacy sie w wewnetrznej zagmatwanej polityce rezerwatow indianskich, bo sa to sprawy, ktorymi sami Indianie bardzo niechetnie dziela sie z ludzmi z zewnatrz.

jeśli oficjala wladza rezerwtu przyłączy sie do dażeń niepodległościowych to tez będą mieli moje poparcie. jak już pisałem popre każdego kto według mnie robi coś w dobrym kierunku...

Cytuj:
Nie wiem co kierowalo nim w ubieganiu sie o stolek gubernatora i przywodcy plemiennego. Stwierdzam jedynie, ze sprytnie rozegrane wreczenie deklaracji niepodleglosciowej oraz dyplomatyczne odwiedziny (czy widzial sie z ambasadorami ?) w kilku ambasadach sa swietnym chwytem politycznym, iscie aktorskim zaiste ;)...

no nie dziwi ten fakt, w końcu means jest też aktorem ;)
Cytuj:
Cala ta akcja byla jakby nie patrzec super okazja do przypomnienia sie potencjalnym wyborcom i pokazaniem im jakim to sie jest zaangazowanym i oddanym sprawie, nie obawiajacym sie nawet rzadu USA (!), aktywista. W linkach wyzej, kore podawalam wczesniej, znajdziesz co mysla o tych motywach inni.

czytałem, czytałem zawsze czytam wszystkie opinie czy mi sie podobają czy nie, niezbyt ufam politykom, lecz tutaj widze iskierke nadzieji że coś sie ruszy, gdyby russel ponownie startował w wyborach np teraz prezydenckich to by mnie to nie dziwiło, ale patrzyłem na internecie i nigdzie nie mogem nic znaleźć, w pierwszej kolejności sprawdziłem LP...
Cytuj:
Aby cokolwiek rozbijac i znosic lub wcielac w zycie, Means i jego grupka zwolennikow musi byc pewna, ze ma poparcie wiekszosci ludzi zyjacych na terenie wielu rezerwatow objetych ich planem niepodleglosciowym. Czy jestes pewien, ze takie poparcie maja?

my obydwoje nie możemy byc pewni nie będac tam, możemy jedynie kierować sie opiniami, lecz jednak patrząc na historie każdego z podobnych przedsięwzięć (nie konkretnie indian, ino dążeń do niepodległości różnych narodów) jednak większość woli żyć we własnym państwie... to samo dotyczy lakotów, oni mają swoja kulture, język, która za kilka pokoleń zostanie stracona
Cytuj:
Nie zaprzeczam, dziwie sie jedynie, ze nie dotarly do mnie wiesci o tej akcji z glownych i najwazniejszych kanadyjskich, brytyjskich i amerykanskich

nie ważne kto, najważniejsze że ludzie sie dowiedzieli
Cytuj:
Narod, okupacja, niepodleglosc.....slowa, z ktorymi sie nie igra. Gazdo, skoro Lakota to narod (Nation) i w deklaracji niepodleglosciowej Russell wymienia jedynie ich, Lakotah,(http://www.mediamouse.org/features/122607deleg.php )
, to nasuwa sie pytanie, co w takim razie z innymi nalezacymi do Great Sioux Nation, z innymi grupami, odlamami Dakota i Nakoda? Czy Russell i jego grupa maja popracie w rezerwatach Standing Rock, Rosebud, Yankton etc ?

Cytuj:
Tu nieodparcie nasuwa mi sie porownanie z "Ziemiami Odzyskanymi" i z ziemiami, ktore za Bugiem.... a ktore sa takie nasze, takie polskie...
Jak widzicie, nie jest to wszystko proste i jednoznaczne.

było o tym mówione, musze poszukać gdzie to było ładnie opisane, przyjżyj sie poglądom meansa i jaki ustruj ma byc w tym nowym państwie, to przecież widać ze tego typu kwestie nie są zbyt ważne. co do terenów to akuratnie pine ridge, rosebud, cheyenne river, są w większości zamieszkiwane przeż lakotów, jedynie w standing rock większością są dakotowie, tereny nakotów to niestety tereny na wschód od rzeki missouri, nakotowie żyją w rezerwacie crow creek.
teren jaki wchodzi w gre, podałem wcześniej, to byłby teren jaki chcą indianie, bo został im zagwarantowany w umowie, o ile wogóle cokolwiek sie uda to pewnie będzie jakimś kompromisem, albo zakończy sie to na terenei rezerwatu pine ridge...
zgadzam sie, przy wędrujących ludach, trudno troche określić gdzie powinno byc ich państwo, w sumie peirwotnie to gdzieś w karolinach żyli, ale zanim kontynent sie zaludnił przez ostatnie 100 lat nie zstanowiło to problemu...
myśle że kierująć sie ostatnimi umowami które zostały zerwane przez rząd usa można ustalić teren który właśnie na tych mapkach wyżej jest przedstawiany i byłoby to państwo lakotów jak i dakotów, zreszta ci ludzie mówili że każdy może sobie tam żyć kto tylko chce...

a co do naszych ziemi, kresów czy tam "odzyskanych, to jest to dla mnie prosta sprawa, polskie to jest gniezno i poznań, wszystko za bugiem to była zawsze ruś, a najbardziej wkurza mnie fakt ziem odzyskanych, gdy zostali wypędzeni autochtoniczni ślązacy, pomorzanie czy mazurzy bo uznano ich za niemców...
polska to polska, mazowsze to mazowsze, śląsk to śląsk
jak widzisz nie jestem zwolennikiem, państw których granice są wynikami jakichś kretyńskich wojen i podbojów, wcielajacych innych do większych silniejszych państw, lub też rozdzielając ich granicą, np sląsk, łuzyce, spisz...
każdy powinien decydować sam za siebie, wątpie czy jakiś poseł z nad morza zrozumie problemy człowieka z gór czy lasu...
to oczywiście nie znaczy że chce miliona małych państewek, każdy powinien decydować z kim sie wiąże w jakiś większy twór, i robić to dobrowolnie...
Cytuj:
Jak?... Ktos kiedys zaczal proces autonomii Nunavut. A jak to sie stalo? Na pewno nie przez zadeklarowanie "odciecia sie" od Kanady... ;)
http://www.gov.nu.ca/


Milego dywagowania w 2008!


przecież to oczywiste, że ta cała akcja ma to samo na celu, przeciez o ile nic sie nie stanie, ta sprawa będzie sie toczyc w sądach, przeciez mamy tu umowy, których warunki nie zostały dotrzymane. przeciez means ogłośił jedynie wypowiedzenie tych umów, co tak czy siek łączy sie z niezależnych państwem, poniewaz umowa która regulowała władze waszyngtonu została zerwana...
tytułu w mediach zostały troche poprz ekręcane by efekt był lepszy, zresztą sami aktywiści mówią juz o niepodlęgłym państwie, bo teoretycznie ze względu na te umowy tak jest...
zresztą pożyjemy zobaczymy, jak to sie rozwinie, ja jedna zrobie co mojej mocy by im w tym procesie jakoś pomóc
Cytuj:
wezcie mi zdradzcie

mnie jest ino jeden... :lol:

_________________
Born to lose, live to win...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
ICQ 
DarekK
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 29 grudnia 2007 22:03 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2005 21:14
Posty: 310
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Czytam, czytam, fascynuje sie pomyslem utworzenia PANSTWA INDIANSKIEGO! I co? Wiadomo gdzie, obszar, mieszkancy. Tylko zastawnaiwam sie, jak to panstwo bedzie dzialalo? Z czego ludzie beda zyc? Jak beda zyc? O ile spadnie alkoholizm , narkomania, o ile zmniejszy sie ilosc chorych na cukrzyce, ile bizonow bedzie przypadalo na gospodarstwo domowe, jaka przestrzen bedzie mogla zajmowac ta czy inna rodzina i na jakich zasadach, ile mustangow komu bedzie nalezne i na jakiej zasadzie. Zastaswiam sie nad importem paliwa i innych produktow, exsportem - tutaj nie mam pomyslu czego.
Proponuje zerwac stosunki dyplomatyczne ze wszystkimi okupantami w Ameryce i zawrzec je tylko i wylacznie z np. Zapatystami, Katalonczykami, Kaszubami, Goralami, oraz Baskami.
Ponad to proponuje zerwac z tradycja bialych i odstapic od wszystkich przez nich dostarczonych na teren Ameryki, wynalazków. Precz z autami, precz z TV, precz z fast foodami, precz z piwem, precz z dragami, precz z innowiercami!
Niech zyje wolne i niepodlegle panstwo indianskie!


A tak na powaznie - moze warto sie zastanowic, jaki sens, i czy - jest w ruchach separatystycznych? Zlamane traktaty to jedna strona medalu. Druga, to wspolczesny swiat. Czytajac neiktore wypowiedzi, mam wrazenie, ze lepiej cofnac sie o 150-200 lat. No tak, zaraz przeczytam, ze to przeciez neimozliwe, ze nie o to chodzi.... Wiec o co chodzi? Bede zobowiazany za oswiecenie mej ciemnej glowy!

_________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Indian - http://pspi.org.pl

Polski Ruch Przyjaciół Indian http://www.indianie.eco.pl

http://etnoradio.pl - audycje indiańskie w każdy wtorek i niedzielę od 20:00


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage