Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 26 sierpnia 2019 9:55

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 19 lutego 2010 20:53 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Ja się nie kłóce, bo mi dzik 10m od domu zrył podwórko
(przyszedł z lasu nie z ZOO),zajace w takiej mniej więcej odkległości poobgryzały drzewka, bażanty ostatnio znalazłem w drewutni, sąsiadce jesienią bobry weszły na podwórko pod drucianą siatką (nie wiem w jakim celu) miały 400 metrów od wody i duży stok góry, sąsiad wracając w nocy polami (w lato) zobaczył w swojej lucernie jakieś bydle - myślał, że to krowa sąsiadki, - kopnąw zad, zobaczył uciekającego łosia, w trójmieście na plaży sam osobiście widziałem dziki i nie jest to zaskakujące dla mieszkańców, ja się nie kłóce, ja się nie kłóce.
Tak sobie myśle, że koniec świata jest bliski; a może to już początek nowej ery?


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Mała Kopa
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 lutego 2010 20:50 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
slassh77 pisze:
Niedźwiedzie podobno najłatwiej podejść (śpiące) zjeżdżając z Kasprowego na nartach i spłoszyć je można i rozbudzić i w ogóle narobić im niezłego diabła przez sekundową przejażdżkę w pobliżu terenu ich legowiska. Natomiast latem setki tysięcy turystów bytujących w pobliżu miejsca i pobytu w niczym nie przeszkadza......
http://www.facebook.com/home.php#!/grou ... 9524818047

Z tym, że niedźwiedzie tatrzańskie są na wpół oswojone i też trudno liczyć takie "podchodzenie". W Bieszczadach niedźwiedź jak spotka człowieka, to ucieka.

Obłużowszczyku, ten "początek nowej ery" skończy się dla niektórych ludzi mało przyjemnie, bo duże zwierzęta jak przestają się bać, to zaczynają być niebezpieczne.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 21 lutego 2010 21:52 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Jeśli stwierdzenie, że niedżwiedzie w bieszczadach boją się człowieka i uciekają ma być jakąś wskazówką jak postępować z niedżwiedziami w tym rejonie to ja osobiście raczej nie poleciłbym się nią kierować.
Raczej stwierdzenie, że niedżwiedzie w Bieszczadach unikają kontaktu z człowiekiem może być prawdziwe. Niedżwiedż niechętnie zejdzie ze ścieżki, napewno zdenerwuje się gdy człowiek zbliży się do aktualnie konsumowanej padliny lub upolowanej sarenki, mamusia niedżwiedzica wprost szału dostaje jak ma nieproszonych gości. W zasadzie trudno w gęstwinie zobaczyć posiłek lub młode toteż lepiej unikać takich spotkań i nie tropić tych zwierząt. Ot powinno wystarczyć zadowolenie gdy przetnie się trop niedżwiedzia.
Wypadki ataku na człowieka przez niedżwiedzie w Bieszczadach zdarzają się ogromie rzadko. W zasadzie w wysokich Bieszczadach w ciągu ostatnich 25 lat trzy sztuki były nijako zmuszone do takiego czynu. Pierwszy przypadek to bardzo stara niedżwiedzica szukająca jedzenia w pobliżu siedlisk ludzi (została zastrzelona, stanowiła jednak dość duże zagrożenie), drugi to obrona młodych przed ciekawskimi i namolnymi ludżmi, ostatni - no nie wiem jak to nazwać, chyba pomyłka - koleś chciał zdjąć scyzorykiem skóre ze znalezionego w lesie niedżwiedzia, niestety niedżwiedż nie był padliną tylko dosypiającym w śniegu żywym niedżwiedziem, skończyło się na wyłamanym barku i lekkim twarzozmianie - oczywiście u kolesia.
Bardzo dobrym zabezpieczeniem przed niedżwiedziami jest pastuch elektryczny, wszystkim wyjeżdżającym pod namiot w Bieszczady proponuje zakupić to niedrogie urządzenie w doskonały sposób zabezpieczy on namiot w czasie snu. :D


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Niewidzialny Łowca
 Tytuł: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 lipca 2010 21:41 
Offline
User

Rejestracja: 27 lipca 2010 15:22
Posty: 1
Płeć: Nie określono
Sarny rzeczywiście łatwo podejść, gdyż nie boją się już ludzi.W czerwcu co dzień przychodziła na moje pole truskawek (50 m od domu) i wcale nie przejmowała się ludźmi.
Dobrą, prostą i zarazem celną bronią są dmuchawki, można wykonać samemu.
Na zająca lub bażanta są idealne.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 15 sierpnia 2010 20:50 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Obłużowszczyk pisze:
Niedżwiedż niechętnie zejdzie ze ścieżki, napewno zdenerwuje się gdy człowiek zbliży się do aktualnie konsumowanej padliny lub upolowanej sarenki, mamusia niedżwiedzica wprost szału dostaje jak ma nieproszonych gości. W zasadzie trudno w gęstwinie zobaczyć posiłek lub młode toteż lepiej unikać takich spotkań i nie tropić tych zwierząt. Ot powinno wystarczyć zadowolenie gdy przetnie się trop niedżwiedzia.

Lepiej nie wchodzić tam w gęstwiny. Unikać miejsc, w których na niedźwiedzia można się natknąć nagle. Poza tym nie chodzić po niedźwiedzich przesmykach (ścieżkach), bo wtedy niedźwiedź się orientuje, że jest tropiony.

Cytuj:
W zasadzie w wysokich Bieszczadach w ciągu ostatnich 25 lat trzy sztuki były nijako zmuszone do takiego czynu. Pierwszy przypadek to bardzo stara niedżwiedzica szukająca jedzenia w pobliżu siedlisk ludzi (została zastrzelona, stanowiła jednak dość duże zagrożenie), drugi to obrona młodych przed ciekawskimi i namolnymi ludżmi, ostatni - no nie wiem jak to nazwać, chyba pomyłka - koleś chciał zdjąć scyzorykiem skóre ze znalezionego w lesie niedżwiedzia, niestety niedżwiedż nie był padliną tylko dosypiającym w śniegu żywym niedżwiedziem, skończyło się na wyłamanym barku i lekkim twarzozmianie - oczywiście u kolesia.

W Wysokich Bieszczadach to mniejszy problem, bo tam jest park narodowy, co ogranicza okazję do spotkania człowieka ze zwierzęciem. Dwa lata temu na wsch. od Zalewu Solińskiego niedźwiedź poszarpał kobietę, która natknęła się na niego przy padlinie. Gdyby nie odgonili go mąż z synem tej kobiety, mogło skończyć się gorzej.
Jeśli chodzi o tą ostatnią historię, którą napisałeś, to spotkałem się z podobnym zdarzeniem - chyba też w Wysokich Bieszczadach. Gość natknął się na leżącego niedźwiedzia, i chciał sprawdzić czy żyje. Rzucał w niego kamieniami, a niedźwiedź był żywy i go pogonił. Ten upadł na ziemię i też zaczął udawać martwego - bardzo rozsądnie, bo niedźwiedź dał mu spokój i zaczął się oddalać. Ale zanim niedźwiedź odszedł, delikwent zerwał się i w nogi. Niedźwiedź oczywiście za nim. Gość na drzewo - niedźwiedź też na drzewo. Skończyło się w sumie dobrze, bo facet tylko stracił obuwie, ale co się stało po wspięciu się jego i niedźwiedzia na drzewo - już nie pamiętał.
Kolejna historia polegała na tym, że leśnicy z Bieszczadów chcieli pokazać niedźwiedzia swoim kolegom z innej części Polski, gdzie zwierząt tych nie ma. Poszli niedźwiedzim przesmykiem, a niedźwiedź zorientował się, że go tropią, zaczaił się w krzakach, wypadł na nich i poszarpał.
Nie rozumiem, jak można zabierać się do zdejmowania skóry z niedźwiedzia nie zorientowawszy się, czy np. nie oddycha :D .

Niewidzialny Łowca pisze:
Dobrą, prostą i zarazem celną bronią są dmuchawki, można wykonać samemu.
Na zająca lub bażanta są idealne.

Kłusownictwo stanowczo odradzam, ponieważ prawdziwe polowanie musi łączyć się z gospodarką łowiecką, a nie - być tylko strzelaniem. Indianie też stosowali gospodarkę łowiecką - mianowicie "odłogowanie" pewnej części terenów łowieckich, co jakiś czas innej. Tym bardziej dzisiaj, gdy ludzi jest więcej, trzeba prowadzić ogólnokrajową gospodarkę zwierzyną.
Inna sprawa, że dziś także regularni myśliwi coraz mniej mają wspólnego z prawdziwym łowiectwem - zrobiła się z tego rozrywka dla znudzonych biznesmenów i emerytowanych komuchów. Moim zdaniem, sytuacja w PZŁ dojrzała już do jakiejś reformy, i to właśnie nam, indianistom, powinno na tym najbardziej zależeć.

Dziś nad ranem byłem na "polowaniu" na dziki. Były, ale rzeczywiście, potwierdziło się to, co słyszałem, że u nas też przestają się bać ludzi. I wcale nie jest to dobry znak :( .
Zastanawiam się, czy te dziki dziś można zaliczyć. Na dwoje babka wróżyła, bo dzik zorientował się w obecności człowieka, zanim go zauważyłem. Gdyby to było prawdziwe polowanie, to mógłby zdążyć zwiać, a mógłby nie zdążyć. Trzeba będzie to podchodzenie dzików jeszcze poćwiczyć.
Poza tym były drobne ssaki - nietoperz i wiewiórka, a sarnę i dzikie gęsi tylko było słychać.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
kabix179
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 22 lipca 2018 22:02 
Offline
User

Rejestracja: 20 lipca 2018 15:00
Posty: 14
Płeć: Nie określono
Taki samotnik to niezła gratka. Ja ostatnio podobne przygody miałem, kiedy zdecydowałem się na wyjazd na narty w apallachy. Mamy multum zdjęć z tej wyprawy. Niestety minusem tego są olbrzymie koszty całej eskapady.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
wuhuilin11
 Tytuł: Re: "Indiański samotnik" - gra terenowa
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 05 sierpnia 2019 14:03 
Offline
User

Rejestracja: 07 sierpnia 2018 0:22
Posty: 134
Płeć: Nie określono


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage