Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 17 września 2019 18:28

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
DarekK
 Tytuł: O PRPI....
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 30 listopada 2006 18:23 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2005 21:14
Posty: 310
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Więc uważam, że ludzie w PRPI sa bardziej przyjaciółmi i znajomymi samych siebie, nizli przyjaciółmi Indian w szczegolnosci, wolimy zajmowac sie Indianami z ksiazek i filmow (co w ogole jest OK,z e sie zajmujemy) niz spotykac i gadac z zywymi przedstawicielami tambylców.

Uwazam, ze PRPI to azyl dla zakompleksionych czesto nieudacznikow bez pomyslu na zycie. Dzieci we mgle unikajace odpowiedzialnosci.

Uważam, że czlonkowie PRPI , w wiekszosći, boją sie otwartych rozmów i maja odwagę do wyrażania swoich opini albo anonimowo na forach indianistycznych, lub mniej anonimowo, ale tylko za posrednictwem internetu rowniez. Podczas spotkan nabieraja wody w usta (vide - para-dyskusja na XXX Zlocie PRPI)

Uwazam, ze przez 30 lat istnienia fenomenalnego skadinąd PRPI, nie udalo sie zrobic nic imponującego na zasadzie trwałej instytucji, reprezentowanej przez konkretnych, odpowiedzialnych ludzi, ktorzy nie beda robic tylko kariery w swoich prywatnych biznesach, ale zajma sie sprawami "pan-indianistycznie"

Uwazam, ze spotykamy sie ciagle, od lat, z tymi samymi problemami:
1 brak prawdziwej reprezentacji srodowiska polskich indianistow
2 brak koordynacji dzialan
3 brak programu dzialania

Powyzsze przemyslenia na podstawie bardzo subiektywnych odczuc i rozmow z paroma osobami. Jak widac, uogolniam oczywiscie i wiem,z e w PRPI sa rowniez ludzie zywo zainteresowani INDIANAMI, Ruchem i jego dobrym wizerunkiem. Niemniej, Ruch, jako organizacja dez-organizowana, jest masą, która zbliża sie chyba do jakiejś krytycznej postaci.

Nie mam na celu obrazania nikogo, takie mi po glowie mysli chodza. Na Pow Wow nie bylo czasu na dyskusje, moze za kolejnych 30 lat, jak bedziemy dziadkamixN, znajdziemy czas. A moze jednak troche wczesniej? Domyslam sie, ze nie wszyscy sie zgodza z tymi opiniami. Sprobujcie przekonac, ze jest inaczej?

Pozdrawiam wszystkich na poziomie.
Darek

_________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Indian - http://pspi.org.pl

Polski Ruch Przyjaciół Indian http://www.indianie.eco.pl

http://etnoradio.pl - audycje indiańskie w każdy wtorek i niedzielę od 20:00


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Feainne
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 30 listopada 2006 19:24 
Offline
Tłumacz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 sierpnia 2006 22:55
Posty: 32
Płeć: Nie określono
Coz..Tak jak pisalam wczesniej, zgadam sie z Toba tylko czesciowo..I to wlasciwie w mniejszej czesci. Jesli chodzi o pierwsze stwierdzenie (Indianie sa super, ale tylko w ksiazkach) to kiedys bym temu zaprzeczyla..ale teraz juz wiem, ze w czesci przypadkow to prawda bo te przypadki same niedawno tego dowiodly. Przykre to jest troche, bo czlowiek ma wyrobione jakies tam dobre zdanie o ludziach i Ruchu az tu nagle..taki zawod.
Zgodze sie tez z tym, ze jak na 30 lat trwania Ruchu faktycznie jest on malo zorganizowany i skoordynowany, wiekszosc dziala na wlasna reke i utozsamia sie kiedy jest to dla niej wygodne. Z drugiej jednak strony, jak stoi na stronie indianie.eco.pl:
"Polski Ruch Przyjaciół Indian to nieformalne środowisko polskich miłośników dawnych i współczesnych Indian obu Ameryk, fascynatów historii, kultury materialnej i duchowego dziedzictwa tubylczych ludów z Nowego - dla nas, Europejczyków - Świata. "
I dalej:
"...aby trafić do Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian nie musisz się nigdzie zapisywać :). Żeby być wśród nas nie trzeba się rejestrować, ani za nic płacić! :)"

Moze wlasnie tu tkwi blad..Moze gdybysmy musieli sie gdzies zapisac, zarejestrowac, zaplacic i okreslic jakies ramy dzialania czy zasady przynaleznosci, byloby latwiej to wszystko zorganizowac? Z tego co wiem byla juz proba zrobienia czegos takiego. Ale czy to PSPI jeszcze w ogole istnieje? Dziala nadal czy zastyglo na zawsze? Sa w nim jeszcze jacys czlonkowie? Czy to juz tylko pieczatka potrzebna przy roznego rodzaju akcjach? Nie wiem..Moze warto byloby okreslic jakies zasady czlonkostwa i faktycznie odrodzic to stowarzyszenie? Ja, przyznam sie, niewiele o nim wiem..Moze ktos bardziej zorientowany moglby mi udzielic kilku informacji na ten temat? Np. Kto zalozyl PSPI? Jakie sa zasady przynaleznosci? Czy jest jakis program? Z checia poczytam;]

No i ostatnie stwierdzenie..
"Uwazam, ze PRPI to azyl dla zakompleksionych czesto nieudacznikow bez pomyslu na zycie. Dzieci we mgle unikajace odpowiedzialnosci. ", z ktorym absolutnie nie moge sie zgodzic.
Jak dlugo jezdze na Zloty i na Pow Wow (nie bardzo jest sie w sumie czym pochwalic, ale wystarczy, zeby wyrobic sobie zdanie) wciaz poznaje nowych ludzi. Na kazdym spotkaniu po kilku, kilkunastu.Nie sa to moze od razu przyjaznie, czy doglebne znajomosci, ale z czasem dowiaduje sie o tych ludziach coraz wiecej i powiem szczerze, ze nie spotkalam jeszcze ani jednej osoby, ktora bylaby nieudacznikiem bez pomyslu na zycie. W wiekszosci sa to ludzie prezni, mlodzi, majacy jakies cele, ktorych laczy pasja i milosc do Indian. Dla mnie nieudacznikiem zyciowym jest ktos kto pracuje od 8-16 (albo wcale nie pracuje) pozniej wraca do domu i pijac piwko do 23 oglada telewizje, ktos bez celu, bez ambicji, bez wyzej wspomnianej pasji. W PRPI (a przynajmniej w tej czesci, ktora poznalam) takich ludzi nie ma;] Reasumujac, stanowczo sie nie zgadzam.

No..To chyba tyle;]
Pozdrawiam wszystkich na poziomie, nad poziomem i pod poziomem;]


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
joanna
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 01 grudnia 2006 0:36 
Offline
User

Rejestracja: 30 listopada 2006 20:38
Posty: 9
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie określono
...To moze teraz kolej na mnie? :roll:

Wypowiem się z pozycji obserwatora.

Na Pow Wow bylam po raz pierwszy, bacznie przygladajac sie temu co sie wokol mnie dzialo, a przede wszystkim ludziom. Czasem dobrze jest wyjsc "na papierosa" i przysluchac sie kuluarowym rozmowom na temat.... :wink:
Z uwagi na wyjatkowych gosci, spodziewalam sie tez, ze bede uczestniczyc w wyjatkowej imprezie. Chcialam spotkac ludzi, ktorzy naprawde wierza w to co robia i traktuja to powaznie. Ludzi, dla ktorych "indianskosc" jest bardzo wazna czescia ich zycia, filozofia, wiara... Oczekiwalam tego, w co sama wierze i co prowadzi mnie przez dorosle zycie. Gdzie indziej mialabym tego szukac, jak nie wsrod ludzi skupionych wokol PRPI?
Samo Pow Wow bylo bardzo fajnym przezyciem. I w tym miejscu chcialam podziekowac organizatorowi, ktory stanal na wysokosci zadania.
A co do reszty? Co coz...
Gleboko sie rozczarowalam. Ludzie uczestniczacy w calym wydarzeniu sprawiali wrazenie dzieci czekajacych az ktos zaprowadzi je za raczke i posadzi na krzesle z paczka chipsow i kubkiem coli. Zagubieni, niezorganizowani, biernie czekajacy na bieg zdarzen BIORCY.
Mam wrazenie ze caly ten Ruch, to doslownie kilka osob zaangazowanych w dzialania, potwierdzajacych ze to co robia i mowia jest PRAWDZIWE. Osob, ktore potrafia poswiecic swoj czas i czesto pieniadze wierzac, ze to co robia jest dobre i komus potrzebne.
Zdecydowana wiekszosc, to po prostu grupa dzieciakow bawiacych sie w indian. Wygladaja doroslej i powazniej, bo zamiast chusteczki powieszonej na galazce z krzaka, bawia sie pod prawdziwa flaga.
Caly ten plac zabaw urzadza im tych kilka wspanialych osob. Pewnie w nadziei, ze z tej calej podworkowej bandy wyrosnie chociaz jeden prawdziwy wojownik. Moze wlasnie dla niego warto to wszystko robic...? Nie wiem.

Od siebie powiem tylko tyle - chcialabym nalezec do organizacji, w ktorej ludzie naprawde sa zaangazowani w jej dzialania. Organizacji, ktora nie musi na tak waznej imprezie oglaszac zbiorki do puszki dla swoich, tak waznych gosci - z przyjemnoscia placilabym skladki. Chcialabym moc spotykac sie z ludzmi pelnymi wiary i checi do dzialania we wspolnej sprawie.
Szkoda, ze taka jeszcze nie powstala. Mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci...

pozdrawiam wszystkich inicjatywnych:-)
jo


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Obłużowszczyk
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 03 grudnia 2006 20:11 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Jest taka wypowiedż w "Tańczącym z wilkami",
chyba Dziesięć niedżwiedzi powiedział:
'rzadnemu człowiekowi nie wolno mówić co ma robić"'
Określenie typu "sami nieudacznicy itp" jest albo świadomą prowokacją do prowadzenia dyskusji, albo....no cóż brak mi słów na określenie takiej wypowiedzi. Karzdy z nas inaczej widzi swoje miejsce w całej "tej imprezie", jedni uczynili z tego tematu całe swoje życie inni sposób spędzenia wakacji, i cóz w jednym i drugim złego? Karzdy z nas może wybrać drogę jaką ma iść, jeśli będzie do dobra droga i nie okrężna dotrze ona do prawdy, a kroczący nią zrozumie o co tak naprawdę chodzi i po co szedł w tym kierunku i szukał celu, ale to dopiero na końcu tej drogi.
Pozdrawiam
P.s. Może i faktycznie zbieranie do puszki kasy na pobyt gości jest siermiężne, może nie na czasie, ale wcale nie takie do końca złe


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
joanna
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 03 grudnia 2006 22:02 
Offline
User

Rejestracja: 30 listopada 2006 20:38
Posty: 9
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie określono
Obłużowszczyk pisze:
P.s. Może i faktycznie zbieranie do puszki kasy na pobyt gości jest siermiężne, może nie na czasie, ale wcale nie takie do końca złe


Moze i nie jest zle, do konca, ale NIE PRZYSTOI chyba na imprezie tej rangi, i na rzecz takich gosci. Moze cos wyolbrzymiam, ale dla mnie byla to delegacja przedstawicieli NARODU, odwiedzajaca nasz kraj i ludzi ktorzy mianuja sie przyjaciolmi Indian. Osobiscie bylo mi wstyd. Wlasciwie nie wiem dlaczego, bo poki co nie identyfikuje sie z Ruchem i po tym co zobaczylam raczej chyba nie mam ochoty. Do puszki mozna zbierac na chleb albo piwo na imprezie dla kumpli o mniej zasobnych portfelach ale nie na godne przyjecie waznych gosci. WSTYD.
Dlatego moim zdaniem Ruch powinien miec forme organizacji, ktora dysponowalaby funduszami ze skladek jej czlonkow na takie okazje.
Uwazam, ze to dobrze zrobiloby tez kondycji calego Ruchu... Nie od dzis wiadomym jest, ze bardziej indentyfikujemy sie i dbamy o cos, co nas kosztuje chociaz pare zlotych...
No, ale to moj punkt widzenia i nikt nie musi sie z nim zgadzac. Nie lubie po prostu prowizorki...

pozdrawiam
jo

_________________
Cały świat ustępuje z drogi człowiekowi, który wie dokąd idzie...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ItsMeOnly
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 0:20 
Offline
User

Rejestracja: 22 października 2006 1:00
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Nie określono
Hmmm... przynajmniej teraz nikt nie powie, że komentarz pochodził od kogoś co "nic w Ruchu nie robi" (czyli mnie).

Oczywiście Darek przesadza z "nieudacznikami", ale w pełni się zgadzam, że zamiast przyjaźni jest zbyt dużo zadowolenia z samych siebie, choćby zaczynając od stwierdzeń "Pow-wow: nasze święto".

A coż, a czasem po prostu coś się robi, ja nikomu nie rozgłaszam "wszem i wobec" jak i w czym swoim przyjaciołom pomagam, a staram się. Czy o to chodzi? Jak bardzo są pow-wow potrzebne? I komu? Indianom? Czy niektórym z nas? Czemu to służy? Dowartościowaniu się? Byciu "bardziej indiańskim"?

A propos "robienia swoje": Na przełomie marca/kwietnia przyjeżdzają do Polski Eugene D. Little Coyote i Rufus M. Spear. To gdzie i z kom się spotkają, zależy od Was.


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
ICQ 
Witominianka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 11:06 
Offline
User

Rejestracja: 08 grudnia 2005 9:25
Posty: 75
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: Kobieta
Od siebie powiem tylko tyle - chcialabym nalezec do organizacji, w ktorej ludzie naprawde sa zaangazowani w jej dzialania. Organizacji, ktora nie musi na tak waznej imprezie oglaszac zbiorki do puszki dla swoich, tak waznych gosci - z przyjemnoscia placilabym skladki. pisze tak Joanna to do roboty skoro spotkałas kilka osób o podobnych pogladach ..to zróbcie cos !Zacznijcie coś robic !Bo jak narazie to ty jestes BOIRCą .Co do tematu PSPI to wystarczy pogerzebac masz opisana historię PSPI...a może zapytac w realu o to.Joanna pisze jeszcze''.Uwazam, ze to dobrze zrobiloby tez kondycji calego Ruchu... Nie od dzis wiadomym jest, ze bardziej indentyfikujemy sie i dbamy o cos, co nas kosztuje chociaz pare zlotych... ''niezkomentuje tego......POzdrawiam wszystkich którzy chcą sformalizowania częsci ruchu i tych którzy mają alergię do legitymacji,pozdrawiam zmywjacych gary od rana do wieczora za granicą,kloszardów i aktywistów i bezrobotnych w ruchu


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cyprian.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 12:06 
Pow wow nie są zupełnie potrzebne,a Ci którym się chce coś robić i spotykać ze sobą niech lepiej przykleją się na amen do klawiatur i monitorów -przynajmniej nikt wtedy nie próbuje być /indiański/,a prowizorka i obciach to przecież od zawsze Indiańskie podejscie tez wtedy kiedy na Pow wow zbierane są pieniądze w czasie Honor Dance za zmarłych albo dlatego że ktoś chce dojechać z powrotem do domu i nie ma na benzynę, więc zamiast uczyć się odrobiny hojności i dzielenia się tym co mamy zacznijmy płacić składki -pare organizacyjnych stołków też sie przyda,no i przestancie ludzie mieszkać w tipi wtedy kiedy można bo to też prowizorka -pare kołków i szmata a nie prawdziwy dom a do tego to przecież nie nasza Tradycja.
Więc kiedy np Żuczek dał swojej roboty tipi na nagrodę w losowaniu dla wszystkich uczestników Pow wow w Katowicach 2 lata temu albo kiedy były zbierane pieniądze na Filipa Szybkę to też przecież tylko z chęci pokazania się..więc zapewne Ci którzy wrzucili do koca w Sypniewie wiecej niż 5 zł też chcieli się pokazać..

a może po prostu niech każdy robi swoje darując sobie powierzchowne oceny i nie mówiąc innym co mają robic

Pozdrawiam
Cyprian


Na górę  || 
  
 
Witominianka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 12:11 
Offline
User

Rejestracja: 08 grudnia 2005 9:25
Posty: 75
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: Kobieta
http://indianie.eco.pl/PRPI2003.htm sądzę ,że od autora możesz uzyskac wiele informacji na tenat PSPI .....nie uszczęsliwiajcie całego PRPI bo nie wszykim to odpowiada ..ale jesli naprawdę chcecie cos stworzyc to myślę że ma to szanse powodzenia ........POzdrawiam Ania


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
joanna
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 12:53 
Offline
User

Rejestracja: 30 listopada 2006 20:38
Posty: 9
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie określono
ItsMeOnly pisze:
Jak bardzo są pow-wow potrzebne? I komu? Indianom? Czy niektórym z nas? Czemu to służy? Dowartościowaniu się? Byciu "bardziej indiańskim"?


Mysle, ze "indianskosc" to nie pow-wow, nie stroje, spiewy... To styl zycia, system wartosci, harmonia ze swiatem, pokora i szacunek wobec zycia. To wszystko ma sie w sobie albo nie. Cala wizualna otoczka indianskosci to z jednej strony forma demonstracji wobec swiata - kim jestesmy i jak myslimy, ale takze forma jednosci ludzi skupionych wokol podobnych mysli, spaw i problemow. Wydawaloby sie, ze wszystkim im powinien przyswiecac jeden wspolny cel.
Slowo "Ruch" kojarzy mi sie z dzialaniem. W tym przypadku z dzialaniem na rzecz, dla dobra, w sprawie Indian, czy jak Wy to okreslacie - tubylczych ludow Ameryki. Moim zdaniem "Ruch" odnosi sie tez do dzialan edukacyjnych wsrod mlodziezy - bo o nia chyba najbardziej chodzi.
Mam corke w wieku gimnazjalnym i wiem jaka jest swiadomosc nastolatkow (ale nie tylko) odnosnie kultur innych niz "McDonaldowa". To jest prawdziwa kleska!!!!
Ludziom, ktorzy mianuja sie przyjaciolmi Indian powinno chyba zalezec, na propagowaniu wiedzy i szacunku wobec rdzennych mieszkancow Ameryki, WIELKICH kultur, mysli... Zeby to mialo naprawde sens, nie wystarczy organizacja pow-wow ze wlasnym gronie - bo publicznosc z tej imprezy wyszla tak samo nieswiadoma jak i przyszla.
Z moich obserwacji wynika, ze Ruch to jeden wielki BEZRuch. Jest to raczej kolo wzajemnej adoracji ludzi, ktorzy wybrali sobie taki a nie inny rodzaj spedzania wolnego czasu i zabawy. Przy czym sami tez nie sa zbytnio zainteresowani integracja i PRZYJAZNIA w swoim gronie, a raczej korzystaniem z tego, co bardziej ambitni dla nich zrobia.
SZKODA, bo z powodu braku organizacji marnuje sie niewykorzystany olbrzymi ludzki potencjal - energii, pomyslow, mysli, mozliwosci, kontaktow...

pozdrowionka
jo

_________________
Cały świat ustępuje z drogi człowiekowi, który wie dokąd idzie...


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
ItsMeOnly
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 13:05 
Offline
User

Rejestracja: 22 października 2006 1:00
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Nie określono
Cyprian. pisze:
Więc kiedy np Żuczek dał swojej roboty tipi na nagrodę w losowaniu dla wszystkich uczestników Pow wow w Katowicach 2 lata temu albo kiedy były zbierane pieniądze na Filipa Szybkę to też przecież tylko z chęci pokazania się..więc zapewne Ci którzy wrzucili do koca w Sypniewie wiecej niż 5 zł też chcieli się pokazać..

Wiesz, właśnie ugruntowałeś moje stwierdzenie. Fajnie być przyjaciółmi i mieć przyjaciół. Ja nie twierdzę, że ktokolwiek w Ruchu jest bez serca i robi tylko i wyłącznie "dla siebie". ALE odpowiedzialność też musi być. Tendencja jest ostatnio taka, że coraz więcej spotkań jest "indianistycznych" niż indiańskich.
Przy okazji, jak już mówimy o ocenach, dałem kilku swoim przyjaciołom przetłumaczony tekst komentarza z księgi gości, nikt nie zakwestionował ani jednego zdania- tak więc, nie sądzę, że ocena jest w jakikolwiek sposób powierzchowna. Bo mam oczy i uszy- widzę i słyszę. A słyszałem Hienę, który zapity jak bela radował się, że jak mu Crow Dog koszuli mocy nie da, to on sobie sam zrobi. Widziałem jak James Robideau siąpi piwko opowiadając jaki to on szanowany jest, i otwarcie krytykując Arvola Looking Horse. Czytam też to co sami piszecie. Proszę bardzo, możemy siedzieć cicho, niekomentować- po prostu umówmy się tu i teraz że będziemy bezkrytyczni (a zapewniem Cię, mnie to będzie nawet na rękę, rola nielubianego prześmiewcy już mi się raczej nudzi). Ale aż jestem ciekaw, co się stanie z tzw PRPI za pięć dziesięć lat... bo w ciągu ostatnich pięciu już dużo zmian zaszło.


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
ICQ 
Cyprian.
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 13:44 
Pisząc o powierzchownych ocenach nie chodziło mi o Twojego posta tylko nadgorliwej neofitki troche zbyt szybko i łatwo moim zdaniem wydającej osądy.A że wśród ludzi z Ruchu i w samym Ruchu czasem jest co krytykować i kogo ( to co napisałeś o konkretnym przypadku związanym z Hieną)-z tym się zgadzam i też uważam że ponosimy odpowiedzialność również wtedy kiedy zaniechamy.Tylko nie wiem do końca czy do tego trzeba publicznego forum-możliwe że czasem tak ,choć moim zdaniem głupota jest nieuleczalną chorobą i żadna krytyka niektórym nie pomoże więc może lepiej dyskutować i tłumaczyć pewne rzeczy w kameralnym gronie z drugiej strony nikt z nas święty nie jest -Hiena kiedyś palnał głupotę możliwe że teraz zupełnie inaczej mysli o tym co zrobił wtedy, a jesli chodzi o PRPI za czas jakiś ,to wszystko zależy tylko od ludzi w którym kierunku to wszystko popchną i zadne odgórne dyrektywy ani wiedzenie lepiej przez kogokolwiek niczego nie zmienią-będzie jak będzie chociaż uważam że trzeba robić najlepsze co się da dla Ruchu i Ludzi również.
Pozdrawiam
Cyprian


Na górę  || 
  
 
ItsMeOnly
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 14:03 
Offline
User

Rejestracja: 22 października 2006 1:00
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Nie określono
Cyprian. pisze:
Tylko nie wiem do końca czy do tego trzeba publicznego forum-możliwe że czasem tak ,choć moim zdaniem głupota jest nieuleczalną chorobą i żadna krytyka niektórym nie pomoże więc może lepiej dyskutować i tłumaczyć pewne rzeczy w kameralnym gronie,

To nie jest dobry pomysł: po prostu- kameralne grono bedzie traktowane jako "próba obsmarowania" (a takie głosy już się pojawiły). Ale i ty masz rację, sam się przekonałem o tym, jak zakończyć się może próba publicznego napiętnowania (uderz w stół a nożyce się odezwą- Sowa się obraził, zabolało mnie to, bo nawet nie wiem o co- nawet nie miałem Go na myśli).
Cytuj:
a jesli chodzi o PRPI za czas jakiś ,to wszystko zależy tylko od ludzi w którym kierunku to wszystko popchną i zadne odgórne dyrektywy ani wiedzenie lepiej przez kogokolwiek niczego nie zmienią

Ale nie uważasz, że trzeba reguły ustalić? To był temat mojego starego postu, jak się przyjrzysz, Ruch jako "Ruch", zaczyna skupiać się na życiu od imprezy do imprezy- no choćby pow-wow (już są dwa następne zapowiedziane). Dalej uważam, że to jest chodzenie po bardzo cienkiej linii. Czy to muszą być koncentratory życia Ruchu?


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
ICQ 
DarekK
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 14:13 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2005 21:14
Posty: 310
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Ciesze sie, ciesze z dyskusji:) Ale moze nie ograniczajmy sie do konkretnych osob, zdarzen, ale spojrzmy szerzej na zjawiska? Niemniej milo sie czyta:)
Dziwi tylko fakt, ze na forum jest tyle osob, a rozmawia pare...a w Ruchu jest.ale co tam, nie czepiam sie, robmy swoje, jak juz kiedys nie jedna osoba powiedziala i chyba miala i nadal ma racje:)

Ruch to "srodowisko" ludzi, z ktorego byc moze nalezy "wyjsc" w pewien sposob i jesli chce sie cos zrobic - nie zawsze na tym "srodowisku" mozna sie skupic. Bo srodowisko to nie konkretna organizacja, to wszystko wolnie ludzie, nie majacy odpowiedzialnosci publicznej (nie do konca) za to co robia. Organizacja moze byc bardziej "odpowiedzialna", chociaz patrzac na historie PSPI..hm...coz, mysle, mysle...milo mi:)

Pozdr dla wszystkich w Kręgu :D

_________________
Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Indian - http://pspi.org.pl

Polski Ruch Przyjaciół Indian http://www.indianie.eco.pl

http://etnoradio.pl - audycje indiańskie w każdy wtorek i niedzielę od 20:00


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
Obłużowszczyk
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 04 grudnia 2006 14:21 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Na marginesie tego tematu...chciałbym zaprotestować.
Zawsze mnie ciekawiło, czy jak wypowiadamy się IMIENNIE o jakiejś osobie i jej negatywnym naszym zdaniem zachowaniu lub o zachowaniu, które należy napiętnować, czy jest to naruszenie podstawowych zasad moralnych, czy nie dając możliwości obrony takiej osobie, chociażby tylko dlatego, że nie uczestniczy w tej dyskusji nie jesteśmy godni pożałowania i to nam należą się słowa krytyki.
Moje poczucie sprawiedliwości nie zgadza się z takim zachowaniem.
Pozdrawiam.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage