Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 27 kwietnia 2018 10:33

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Drzewian
 Tytuł: Strata osoby bliskiej
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 17 sierpnia 2007 17:45 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 17:01
Posty: 431
Lokalizacja: Loża Szyderców
Płeć: Nie określono
TRADYCYJNA FILOZOFIA INDIAN CREE / Saskatchewan / :


Wiara w duchowe wizje i sny jest czymś powszechnym wśród Indian Cree. Owe wizje i sny są rodzajem medium pozwalającym na lepsze zrozumienie otaczającego nas świata. Im bardziej zaawansowany jest sposób interpretacji tych snów i wizji tym pewniejsze jest znalezienie odpowiedzi na dręczące nas pytania.
Każde stworzenie czy to zwierze czy też człowiek, posiada dar w postaci Ducha lub Duszy. Ponieważ nasz Duch jest nieśmiertelny, wieczny, wiemy że moment śmieci ma tylko wymiar fizyczny natomiast nasza „podróż” trwa dalej....
Tradycyjna duchowość Indian Cree silnie akcentuje znaczenie Kręgu Życia, esencji, w której „zamieszkuje” duch. Ten, kto znajdzie sens / honor / Kręgu narodzin, Kręgu dzieciństwa, Kręgu dojrzewania i wreszcie Kręgu starości odnajdzie sens także i w śmierci. Chociaż ciało ulega fizycznej transformacji sam Duch pozostaje niezmieniony. Gdy duch nie może korzystać już z obecności ciała przenosi się po prostu do innej rzeczywistości.
Cielesna separacja ducha od ciała nie jest jednoznacznym wyznacznikiem ostatecznego zerwania więzów z tymi, którzy pozostali na ziemi. Duchy mają moc manifestowania swej obecności jak i umiejętność, zdolność komunikowania się z żyjącymi. Dla przykładu: Indianie Cree wierzą iż pojawienie się zorzy polarnej jest oznaką obecności Duchów a w zasadzie ich tańców. Różne Duchy takie jak Stara Kobieta , niedźwiedź, bizon ( bawół ) często przychodzą i uczestniczą w ceremoniach Szałasu Potu.
Innym razem, w zależności od naszych potrzeb, przywołuje się duchy, które są duchami towarzyszącymi, asystującymi nam w wielu dziedzinach. Także gdy nawiedzają nas sny lub wizje liczne duchy przychodzą z nimi jednocześnie.
Filozofię dotyczącą pojmowania śmierci i jej związku ze światem ludzi oraz ze światem duchów znakomicie ilustrują dwie ceremonie: „The Wake Dance” oraz „The Round Dance”. Ceremonia zwracania Matce Ziemi ludzkiego ciała jak również ceremonia zjednoczenia z duchami opuszczającymi to ciało jest integralną częścią procesu uzdrowienia, koniecznego do przeprowadzenia po stracie osoby bliskiej.
Ceremonia „The Wake Dance” może trwać cztery dni i trzy noce. W tym okresie rodzina i znajomi zmarłego ciągle czuwają przy jego ciele. Powszechnym jest obyczaj wspominania osoby zmarłej. Śmiech podczas tych ceremonii jest także czymś pożądanym ponieważ jest elementem procesu uzdrowienia. Śmiech rozluźnia napięcie towarzyszące takim ceremoniom pomaga zrozumieć fakt iż odejście bliskiej osoby nie może pogrążyć tych co pozostali w beznadziejnym smutku i rozpaczy. Jak wszyscy ludzie my też płaczemy, pocieszając się wzajemnie. Często ceremonie pogrzebowe stają się okazją do składania specjalnych modlitw i pieśni. I pomimo że jest to czas żałoby i smutku dla nas to także czas specyficznej radości i oddawania szacunku duszy osoby zmarłej teraz łączącej się z naszymi przodkami. Mamy świadomość tego iż czas potrafi „zaleczyć rany” po stracie kogoś bliskiego i drogiego, pamięć jednak o takiej osobie nigdy nie zaginie.
Tradycyjnie to kobiety myły i ubierały ciało osoby zmarłej, przygotowując ją jednocześnie do pochówku. Także kobiety wykonują mokasyny potem zakładane na nogi osoby zmarłej w jej ostatniej drodze. Do prawej ręki osoby zmarłej wkłada się sodką trawę / sweetgrass / roślinę świętą, mającą moc oczyszczania. Przy umarłym umieszcza się także tytoń, roślinę będącą łącznikiem pomiędzy nami a Stwórcą. W miejscu ostatniego spoczynku składa się także osobiste przedmioty należące do zmarłego, szczególnie jeżeli chodzi o fajkę będącą de facto częścią jej właściciela.
Kobiety przygotowują pokarmy spożywane podczas dni ceremonii żałobnych aczkolwiek nadmienić należy, że niektóre kobiety w konkretnych okolicznościach nie mogą dotykać czy przenosić tych pokarmów. Jeżeli jednak, przypadkiem, taki pokarm byłby dotknięty czy spróbowany przez kobiety, które nie powinny tego czynić odkłada się go na bok i nie spożywa. Dzieje się tak dlatego iż intencją przygotowywanej uczty jest spożycie tego posiłku w łączności z Duchami.

W miejscu pochówku ciągle odprawia się modły oraz śpiewa stosowne pieśni. Przed złożeniem trumny / casket / ze zmarłym w ziemi przykrywa się go kocem będącym oznaką i symbolem pożegnania oraz szacunku. Jeżeli zmarły był żonaty okrywa się go zwykle kocem użytym podczas ceremonii zaślubin. Z kolei trumna wędruje do ziemi. Męscy członkowie rodziny i przyjaciele zmarłego zakopują trumnę zanim żałobnicy zbiorą się na wspólnej uczcie wznosząc modły o dobro jego duszy.
Indianie Cree po dzień dzisiejszy utrzymują tradycję honorowania zmarłych. By wspomóc ducha osoby zmarłej w utrzymaniu kontaktu z bliskimi istnieje przekonanie ku temu by unikać płaczu i lamentowania po utracie bliskiego człowieka po czwartej nocy od chwili zgonu. Poza tym pozostała, nie pochowana wraz z nim własność zmarłego, rozdzielana jest pomiędzy członkami społeczności. Chociaż rozstanie z tymi przedmiotami może być dla niektórych bolesne, jest to konieczne by duch zmarłego nie opuścił nas raz na zawsze. Stąd też dobrze się dzieje jeżeli organizuje się ceremonię rozdania „give- away”.
Po okresie jednego roku o dnia zgonu rodzina zmarłego organizuje ucztę by uczcić przejście ducha zmarłego z materii do stanu ezoterycznego.
Nigdy nie jest tak że może zaistnieć trwałe rozdzielenie pomiędzy żyjącymi a duchami. Dlatego Indianie Cree organizują ceremonię „Round Dance” by w ten sposób uhonorować inne formy egzystencji. Ceremonia „Round Dance” pochodzi od Woman Spirit Ancestors a ceremonii tej towarzyszy następujące opowiadanie:
„ Była sobie dziewczyna i matka, obie bardzo się kochały. Dziewczyna była jeszcze nastolatką gdy jej matka zmarła. Dziewczyna wpadła w głęboką rozpacz. Pewnego dnia gdy zbierała jagody podeszła do niej jej matka. Powiedziała że z powodu jej żalu ona sama jest w smutku i poprosiła ją by zaprzestała rozpaczy. Powiedziała że jest bardzo ważne by pozwolić jej na zerwanie więzi ze światem ludzi bo w przeciwnym razie nigdy nie zazna pokoju.
W zamian za to matka dziewczyny zaproponowała jej nauką specjalnego tańca oraz pieśni, które umożliwią, w pewnych okresach czasu, spotkania, spotkania żywych z tymi, którzy już odeszli”.
To właśnie jest nasz „Round Dance”.
Takie widzenie „problemu” śmierci, rozumianej jako część pewnego ciągłego procesu, pozwala na zachowanie przekonania iż nieobecni przodkowie ciągle pozostają pomiędzy nami i w ten sam sposób my sami kiedyś w przyszłości staniemy się częścią życia kolejnych pokoleń.
Ta wiara to depozyt, którego nigdy się nie pozbędziemy.

Linda Jaine oraz Louise Halfe
Marzec 1989
Saskatchewan.

tłum. Wencel Janusz

bonus nie indiański : http://rapidshare.com/files/49573431/Ch ... s_Solo.mp3

_________________
Drzewa...można żyć między nimi, prawie ich dotykać, a i tak nie pojmie się, o czym myślą i mówią...


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 17 sierpnia 2007 18:06 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Drzewian pisze:
Linda Jaine oraz Louise Halfe
Marzec 1989
Saskatchewan.

tłum. Wencel Janusz


To dobrze ze podano autorki tekstu, ale przydaloby sie rowniez podac konkretne informacje, plus gdzie oryginalny tekst mozna znalezc. BTW- czy Janusz ma pozwolenie od autorek na opublikowanie tlumaczenia? ;)

Oto zrodlo: http://www.sicc.sk.ca/saskindian/a89mar11.htm

Na marginesie. Louise jest znana poetka i aktywistka. Moze wypadaloby przyblizyc postacie autorek ? ;)
Pozdrawiam

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Drzewian
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 17 sierpnia 2007 18:15 
Offline
Administracja
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2005 17:01
Posty: 431
Lokalizacja: Loża Szyderców
Płeć: Nie określono
Przyznaję że tekst został zamieszczony na forum bez konsultacji z Januszem a tymbardziej bez konsultacji z autorkami tekstu i podejrzewam że jak to często bywa w Polsce tekst chyba nie ma pozwolenia na tlumaczenie:( jednakże wydaje mi sie że w obecnej sytuacji /patrz Ania i Aleks/ tekst jest jak najbardziej na czasie.
Niestety całe Wabeno ;) jest undergroundowe i tylko niewielka część tekstów trzyma sie standardów międzynarodowych i tutaj biję się w pierś, choć zdaję sobie doskonale sprawę że nie tak powinno być eh.......

_________________
Drzewa...można żyć między nimi, prawie ich dotykać, a i tak nie pojmie się, o czym myślą i mówią...


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 17 sierpnia 2007 23:12 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Coz, kolego Drzewian, to co napisze moze narazic mnie na Twoje wieczne potepienie, ale wierz mi, cenie sobie Twoja pasje i dzialalnosc i nie chcialabym widziec Cie na oficjalnym dywaniku ;) Tu nie ma co wzdychac i tlumaczyc sie celem, ktory „uswieca” srodki, jeno zaczac zastanawiac, jak by tu w Polsce taki stan rzeczy zmienic, jak by tu zaswiecic przykladem, przestac tlumaczyc sie „undergroundem” i troche nieetycznie tudziez niezbyt przyzwoicie i legalnie zasysac z bogatej indianskiej bazy zrodlowej ;) . Idzie nowe, zapewniam Cie. Polska nie jest juz zagubionym gdzies na koncu swiata krajem za zelazna kurtyna, gdzie bezkarnie mozna sobie bylo gwalcic prawo miedzynarodowe i przepisy dotyczace ochrony praw autorskich. Z przykladem takiego podejscia i beztroskiego, a malo profesjonalnego postepowania, niedawno mialam nieprzyjemnosc sie zetknac . Vide ostatni ( wydanie letnie 2007) Tawacin.
Piszesz niewinnie o „standardach miedzynarodowych”, ale mnie takie dzialanie bardziej podpada pod lamanie prawa i pogwalcenie konkretnych przepisow. Wiem, to brzmi groznie i szalenie powaznie, ale coz, lepiej zdawac sobie sprawe z ewentualnych konsekwencji, niz udawac, ze wszystko jest cacy i liczyc, ze sie upiecze;) . Twoje Wabeno, podobnie jak swietny, pilnujacy przestrzegania praw autorskich Tawacin oraz inne wydawnictwa polskie, maja obecnie coraz wieksze szanse by trafic „pod indianskie strzechy” i wierz mi, nie ma nic bardziej przykrego dla autora/ow, gdy ow dostrzeze w takiej publikacji wydanej przez „przyjaciol Indian” zza morza znajome nazwisko i dowie sie, ze jego tekst (czesto odplatnie) jest rozpowszechniany bez jego wiedzy i zgody. Przeciez w dobie nowoczesnej technologii i komunikacji coraz latwiej jest dotrzec do tubylczych autorow tekstow i naprawde nie potrzeba wielkiego nakladu pracy, kosztow i staran, jeno troche checi i inicjatywy, by wytlumaczyc tymze czym zajmuje sie pismo (wydawnictwo), jakim celom sluzy i poprosic o pozwolenie na przetlumaczenie czy udostepnienie ich artykulu.. Ryzyko jest niewielkie, najwyzej dostaniesz uprzejma odmowe i poszukasz innego opracowania na temat, ktorego autor nie bedzie mial nic naprzeciwko. A z takich oficjalnych i niesmialych kontaktow z autorami moze wykluc sie naprawde swietna wspolpraca w przyszlosci.
Tyle w temacie zrodla i wzdychania...reszta niech pozostanie milczeniem.

Pozdrawiam
:)
onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Janusz
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 sierpnia 2007 23:06 
Offline
User

Rejestracja: 25 kwietnia 2006 22:21
Posty: 70
Płeć: Nie określono
Witam !

Skoro dyskusja zahacza co nieco i mojej skromnej osoby oraz Wabeno, nie jest to tylko pismo Rafała :lol: to pozwolę sobie na dwa zdania....

W drodze usprawiedliwienia...
Z tego co pamiętam tekst tłumaczyłem, /mniej lub bardziej udolnie/, stosunkowo dawno, na tyle dawno że nawet nie pamiętam kiedy to być mogło. Z tego wynika że dla mnie dostęp do Internetu był wtedy dość ograniczony, w zasadzie to zaledwie od roku korzystam ze stałego łącza....stąd prawdopodobnie był to wydruk suchego tekstu "od kogoś" ze wskazaniem autora i tyle.... To znacznie upośledzało dostęp do danych o autorach tekstów a tym bardziej o ich prywatnych adresach. Stąd dylemat: tłumaczyć czy nie ?, tłumaczyć dla siebie i wąskiego grona znajomych czy "zawędrować pod strzechy" pomimo ewidentnego łamania praw autorskich.... ?
Powiem tak: na dzień dzisiejszy, gdy dysponuję takim narzędziem jak Internet sprawy są zdecydowanie łatwiejsze do legalnego załatwienia, na ów czas przygotowanie materiałów do Wabeno musiało być w zdecydowanej większości przypadków zwykłą "partyzantką"...bo nikt z nas nie dysponował / i chyba nie dysponuje nadal .../ taką wiedzą by samodzielnie pisać „o Indianach”. Czy to oznacza że wszystko było / jest / ok ? że jesteśmy usprawiedliwieni i rozgrzeszeni ? na pewno nie ale z reguły dotarcie do autorów takich czy innych tekstów było po prostu niemożliwe tam gdzie kontakt był możliwy staraliśmy się go nawiązać np: pozwolenie na tłumaczenie rozdziału książki John'a Goddard'a "Last stand of the Lubicon Cree" i takie pozwolenie otrzymaliśmy.

Ku lepszemu...
Sprawy praw autorskich generalnie jednak u nas "kuleją" i tu przyznaję rację Ewie że komuś kiedyś może być z tego powodu przykro / oby tylko przykro.../.
Dla mnie osobiście, jako "tłumacza" angielskich tekstów dla potrzeb Wabeno, to także, przyznaję, kwestia nabycia nowych nawyków i odzwyczajenia się chodzenia na łatwiznę.... I mam nadzieję że wypowiedź Ewy w tej materii będzie ku temu dobrym bodźcem....

Pozdrawiam Janusz

PS.
Mimo że to już musztarda po obiedzie, skorzystam z adresu podanego przez Ciebie Ewo i dla własnego spokoju jak i dla zwykłej „dobrej” praktyki postaram się o tym tekście „ze źródłem” porozmawiać.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage