Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 18 czerwca 2019 17:44

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
Capricornus
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 lipca 2010 16:32 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 marca 2007 20:36
Posty: 167
Lokalizacja: tutejszy
Płeć: Nie określono
dakotyjka pisze:
pokazali, że tez się mogą liczyc.


Wygrywając tą jedną bitwę?
Jak bardzo pokazali świadczy dalsza historia. "Pamiętaj Custera" z tymi słowami, podobno Amerykanie strzelali do Indian w 1890 roku w Wounded Knee. Klęska Custera wywołała histerię w Stanach i "wielką mobilizację" do obrony przed "krwiożerczymi dzikusami". To zwycięstwo właściwie nic nie dało Indianom, poza legendą.

Przemek pisze:
Indianie pokazali, że są w stanie wygrać.


To pokazywali już wcześniej, jednak to były czasy, że jedną bitwą wojny raczej się już nie wygrywało.
Poza tym, cóż znaczyła strata 200 ludzi dla armii amerykańskiej?
Indianie nie mogli wygrać.
"To dobry dzień na śmierć" - słowa Szalonego Konia.

_________________
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Przemek
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 lipca 2010 17:41 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009 20:04
Posty: 159
Lokalizacja: Chełm
Płeć: Mężczyzna
Oczywiście, że wcześniej także zwyciężali, ale to była chyba największa bitwa z Indianami. A co im dała? Chociażby uratowali swoje rodziny, a to przecież bardzo dużo. Owszem, ta jedna bitwa nie zmieniła tego, co się później działo, ale szanuję ich właśnie za tą walkę do końca, nawet jeśli wszystko było już stracone.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Capricornus
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 lipca 2010 22:45 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 marca 2007 20:36
Posty: 167
Lokalizacja: tutejszy
Płeć: Nie określono
Przemek pisze:
szanuję ich właśnie za tą walkę do końca


Walkę do końca? Czyli do kapitulacji i zamieszkania w rezerwatach?
Każdy tak potrafi.

_________________
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Przemek
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 lipca 2010 8:49 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009 20:04
Posty: 159
Lokalizacja: Chełm
Płeć: Mężczyzna
Chyba czegoś nie rozumiesz. To prawda, że przegrali, ale nie walczyliby do końca, to nie doszłoby nawet do tej bitwy. Sprzedaliby Góry Czarne i mieliby spokój, żadnej wojny (przynajmniej na jakiś czas) by nie było. A dlaczego wszystko skończyło się w rezerwacie? Nie dało się prowadzić dalszej walki. Nie było gdzie i na co polować. Pod koniec XIX wieku Indianie zdawali sobie raczej sprawę z sytuacji. Dodać też trzeba, że walki z Indianami trwały jeszcze w XX wieku. A i nie mów, że każdy tak potrafi, bo nie sądzę, że kiedyś byłeś w podobnej sytuacji, więc nie wiesz jak to jest.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Capricornus
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 lipca 2010 18:02 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 marca 2007 20:36
Posty: 167
Lokalizacja: tutejszy
Płeć: Nie określono
Przemek pisze:
Pod koniec XIX wieku Indianie zdawali sobie raczej sprawę z sytuacji.


Wątpię.
Zdawali sobie sprawę,że nie są w stanie wygrać? To być może, choć pewnie nie wszyscy.
Zdawali sobie sprawę, że Amerykanie nie zostawią ich w spokoju i nie pozwolą żyć tak jak chcą? Raczej nie.
Zdawali sobie sprawę, że nie mogą żyć tak jak wcześniej? Nie.
Zdawali sobie sprawę, że nie będą mogli utrzymywać się z polowań? Też nie.
Spójrz jaką popularność miał Taniec Ducha, miedzy innymi właśnie dlatego, że Indianie nie zdawali sobie sprawy, że powrót do dawnych czasów jest niemożliwy. Biali wybili im to w końcu z głów w sposób bardzo brutalny, dobitny i jednoznaczny.
Rezerwat, życie na garnuszku, uprawa roli i stanie się "białym Indianinem" albo śmierć, innej opcji już im nie dano.

Cytuj:
nie sądzę, że kiedyś byłeś w podobnej sytuacji, więc nie wiesz jak to jest.


Nie byłem w takiej sytuacji ale znam historię. Przeszłość pełna jest takich przykładów "walki do końca" czyli do momentu, w którym walczyć już się nie da. Przykładów walki do samego końca jest jakby mniej i najczęściej nie odbywała się ona z woli broniących się a tych atakujących, którzy nie dawali żadnego wyboru.

_________________
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Przemek
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 24 lipca 2010 18:31 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009 20:04
Posty: 159
Lokalizacja: Chełm
Płeć: Mężczyzna
Zdawali sobie raczej sprawę, że nie odzyskają ziemi. Taniec Ducha był desperacką próbą powrotu do dawnych czasów. Jeśli nie byłeś w podobnej sytuacji to nie osądzaj, czemu Indianie walczyli pod Little Bighorn. Ty może i byś zostawił swoją rodzinę i uciekł. Żołnierze amerykańscy zabijali kogo popadło (w bitwie zginęła rodzina wodza Gala). Poza tym przypomina mi to trochę powstanie w getcie warszawskim. Żydzi też wiedzieli, że nie mają najmniejszych szans na zwycięstwo, chodziło im jedynie o to, by umrzeć godnie, a nie w komorach gazowych (patrz wspomnienia Marka Edelmana). Indianie walczyli do końca o wolność, o godność. Do końca, czyli dotąd, kiedy się dało. Koniec nie musiał oznaczać wyginięcia całej rasy indiańskiej, a odnoszę wrażenie, że to masz na myśli. Owszem, ostatecznie przegrali, ale zasługują bez wątpienia na szacunek. A dla mnie osobiście bitwa pod Little Bighorn jest właśnie symbolem takiej walki.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Capricornus
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 25 lipca 2010 10:18 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 marca 2007 20:36
Posty: 167
Lokalizacja: tutejszy
Płeć: Nie określono
Przemek pisze:
Do końca, czyli dotąd, kiedy się dało.


Tyle, że Indianie poddali się gdy jeszcze mogli walczyć, gdy jeszcze stanowili pewna siłę. (Piszę tu cały czas o Dakotach, by nie było nieporozumień.) Czyli nie walczyli do samego końca.

Przemek pisze:
rasy indiańskiej


A to ki czort? Co to jest rasa indiańska?

Przemek pisze:
Koniec nie musiał oznaczać wyginięcia


Na to Indianie byli zbyt wielkimi pragmatykami. Plemię ponad wszystko, to uniemożliwiało walkę do śmierci ostatniego członka plemienia.

Przemek pisze:
by umrzeć godnie


Ale Indianie nie chcieli umierać, chcieli żyć, chcieli przetrwać i dlatego się poddawali. Ci, którzy zrozumieli, że nie ma powrotu do dawnego życia służyli w armii.

Przemek pisze:
nie osądzaj,


Nie osądzam, gdzieś widzisz osąd?

Przemek pisze:
Ty może i byś zostawił swoją rodzinę i uciekł


A to ma być argument? Za czym? A może wycieczka osobista?

_________________
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Przemek
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 25 lipca 2010 10:43 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009 20:04
Posty: 159
Lokalizacja: Chełm
Płeć: Mężczyzna
Nie dało się. Nie mieli amunicji, nie było gdzie polować. Plemię to nie tylko wojownicy, ale także kobiety i dzieci, którym trzeba zapewnić byt. Nie czepiaj się słówek, chodziło mi o wszystkich Indian, a w zasadzie to myślałem, że Tobie chodzi. Sam wcześniej odniosłeś słowa Szalonego Konia, do chęci walki i umierania, chyba, że znowu Cię źle zrozumiałem, więc wybacz. Widzę osąd w Twoich słowach, że każdy tak potrafi, co w obecnej sytuacji jest dosyć niepoważne. To nie żadna wycieczka, ale próbowałem Cię skłonić do refleksji co Ty byś zrobił na ich miejscu, wszak sam powiedziałeś, że każdy tak potrafi. A tak poza tym to właściwie nie wiem o co Ci chodzi. Moją opinię znasz: Dakotowie walczyli do końca, podobnie jak wiele innych plemion. Bitwa nad Litlle Bighorn to wielkie zwycięstwo Indian. A Ty piszesz dużo i pięknie, ale nie wiadomo jakie jest Twoje zdanie.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
dakotyjka
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 17 sierpnia 2010 9:48 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 października 2009 19:16
Posty: 291
Lokalizacja: wyszków
Płeć: Kobieta
Capricornus pisze:
To zwycięstwo właściwie nic nie dało Indianom, poza legendą.

Myślę, że jednak dało trochę więcej, gdyż poczuli, że mają siłę. Uwierzyli w siebie. Podobno Dakotowie Szalonego Konia wchodząc do rezerwatu nucili pieśń zwycięstwa, czy zrobi by to gdyby nie ta bitwa.
Capricornus pisze:
"
To dobry dzień na śmierć" - słowa Szalonego Konia.

To dobrze znane słowa. Zależy jak kto je interpretuje!
Przemek pisze:
Oczywiście, że wcześniej także zwyciężali, ale to była chyba największa bitwa z Indianami. A co im dała? Chociażby uratowali swoje rodziny, a to przecież bardzo dużo. Owszem, ta jedna bitwa nie zmieniła tego, co się później działo, ale szanuję ich właśnie za tą walkę do końca, nawet jeśli wszystko było już stracone.

Właśnie. Szacunek i chwała dla tych ludzi, którzy ostatnią krople krwi gotowi byli oddać za ziemie przodków.
Capricornus pisze:
Walkę do końca? Czyli do kapitulacji i zamieszkania w rezerwatach?
Każdy tak potrafi.

A co mieli twoim zdaniem robić ???!!! Z kobietami małymi dziećmi i starcami? Tłuc się po tej prerii w wiecznym strachu? Wojownicy by chętnie walczyli do ostatka, ale chcieli ratować rodziny! Rząd USA obiecywał im godne życie. A jak to się skończyło... to wszyscy wiemy. :(

_________________
Głos Wielkiego Ducha jest słyszalny w świergotaniu ptaków, szumie wód i słodkim oddechu kwiatów. Jeśli jest to poganizm, to jestem poganką.

Gertrude Simmons Bonnin [Zitkala - Sa]

mój indiański blog ; moiindianie.blogspot.com


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 20 sierpnia 2010 15:28 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Wojownik musi być gotów na śmierć, ale też i musi być odpowiedzialny za bezbronnych członków plemienia.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
dakotyjka
 Tytuł: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 23 sierpnia 2010 8:26 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 października 2009 19:16
Posty: 291
Lokalizacja: wyszków
Płeć: Kobieta
I dlatego, gdy dalsze toczenie wojny zagrażało rodzinom wojownicy przestawali walczyć i godzili się na rezerwat nie wypływało to z tchórzostwa, ale poczucia odpowiedzialności.

_________________
Głos Wielkiego Ducha jest słyszalny w świergotaniu ptaków, szumie wód i słodkim oddechu kwiatów. Jeśli jest to poganizm, to jestem poganką.

Gertrude Simmons Bonnin [Zitkala - Sa]

mój indiański blog ; moiindianie.blogspot.com


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
GG 
mczay
 Tytuł: Re: Ostatnia placówka Custera
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 08 czerwca 2019 10:15 
Offline
User

Rejestracja: 28 marca 2018 12:28
Posty: 25
Płeć: Nie określono
ok


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage