Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 22 maja 2018 13:58

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Szamański
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 czerwca 2008 11:24 
Offline
User

Rejestracja: 22 sierpnia 2005 18:31
Posty: 25
Lokalizacja: Łódź
Płeć: Nie określono
Niestety z Winnetou jak i z całym cyklem książek Karola Maya jest ten problem, że są to bardzo fajne książki dla młodszej młodzieży, mające wiele walorów wychowawczych. Uczą szacunku dla inych kultur, ras, piszą o odwadze, przyjaźni itd. Nawet można powiedzieć że zachecają do zainteresowania się indiańską kulturą i historią. Tutaj pojawia się jednak problem. Gdy już potem chcemy dowiedzieć sie czegoś naprawdę o Indianach to bardzo trudno pozbyć się tym Mayowskich głupot z głowy. Świat i zwyczaje tam przedstawione niewiele mają wspólnego z prawdą. Człowiek czyta potem już poważniejsze opracowania a i tak co i rusz z jakiegoś zakamarka mózgu wyskakuje jakiś bzdurny stereotyp z dzieciństwa.
Dlatego miałem dużą zagwozdkę czy dawać swemu dzieciakowi do czytania Maya. Nie dalem. Uznałem że lepszy będzie Szklarski lub Okoń. Dzieciak mętliku w głowie nie ma, ale i zdecydowanym indianistą nie został. :( Może trzeba było dać Maya. :wink:


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Mewe
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 10 lipca 2008 11:59 
ja tez wieze bo taki wspanialy wudz nie moze byc tylko wymyslony. karol May chyba opisal zycie prawdziwego wodza a imie tylko wymyslil Winetu


Na górę  || 
  
 
Sekwoia
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 25 lipca 2008 21:42 
Offline
User

Rejestracja: 25 lipca 2008 18:16
Posty: 5
Płeć: Nie określono
Najbardziej pasuje mi tutaj Cochise. Tyle, że on był z odłamu Chiricahua.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Hatatitla
 Tytuł: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 14 września 2008 23:41 
Offline
User

Rejestracja: 14 września 2008 23:27
Posty: 4
Płeć: Nie określono
Oczywiście,że to postać fikcyjna, ale dla mnie to bez znaczenia..., całe swoje życie...powiedzmy młodzieńcze, i tak chciałem nim być:D


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Brzoza
 Tytuł: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 października 2008 21:51 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sierpnia 2008 21:17
Posty: 14
Lokalizacja: wielkie łąki...
Płeć: Kobieta
Szamański pisze:
Uznałem że lepszy będzie Szklarski lub Okoń. Dzieciak mętliku w głowie nie ma, ale i zdecydowanym indianistą nie został. Może trzeba było dać Maya.

Ja bym jednak polecała Sath-okha...zwyczaje indiańskie z pierwszej ręki (nie dość, że był na dzikim zachodzie przed napisaniem której kolwiek z książek- czego o Mayu powiedzieć nie można, to jeszcze syn wodza...!) i książka ma to coś, tą iskrę...

_________________
"lesie chroń mnie, zacieraj moje ślady, daj mi siłę niedźwiedzia i zwinność pumy"


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 06 października 2009 18:23 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
oldshatterhand pisze:
To oczywiste , że Karol May utożsamiał się z głownym bohaterem swoich powieści. Stąd większość jego książek pisana jest w pierwszej osobie, jak opowieść głownego bohatera. Zawsze ta forma bardzo mi się podobała. Druga sprawa, to że imię Old Shatterhanda brzmi Karol, co nasuwa jasne skojarzenie. W książkach z cyklu Azji Mniejszej imię bohatera(zresztą tego samego) brzmi Kara ben Nemzi czyli Karol z Nemców...

W jednej z książek Old Shatterhand podaje fałszywe nazwisko "März" jako swoje (też nazwa miesiąca, też krótka i na tę samą literę). Ponadto słyszałem, że May przybił na swoich drzwiach tabliczkę z napisem "Karol May, zwany Old Shatterhand".

Cytuj:
miło zobaczyć , że jeszcze ktoś czyta Maya. Ostatnio właśnie się nad tym zastanawiałem, bo z moich znajomych tylko ja i jeden mój przyjaciel czytaliśmy Winetou..

Ostatnio przeczytałem jego książki po raz pierwszy od wielu lat. I widziałem w nich zupełnie co innego, niż wtedy, gdy je czytałem po raz pierwszy...

Szamański pisze:
Nawet można powiedzieć że zachecają do zainteresowania się indiańską kulturą i historią. Tutaj pojawia się jednak problem. Gdy już potem chcemy dowiedzieć sie czegoś naprawdę o Indianach to bardzo trudno pozbyć się tym Mayowskich głupot z głowy. Świat i zwyczaje tam przedstawione niewiele mają wspólnego z prawdą. Człowiek czyta potem już poważniejsze opracowania a i tak co i rusz z jakiegoś zakamarka mózgu wyskakuje jakiś bzdurny stereotyp z dzieciństwa.
Dlatego miałem dużą zagwozdkę czy dawać swemu dzieciakowi do czytania Maya. Nie dalem. Uznałem że lepszy będzie Szklarski lub Okoń. Dzieciak mętliku w głowie nie ma, ale i zdecydowanym indianistą nie został. :( Może trzeba było dać Maya. :wink:

To niestety prawda, May opisuje to wszystko tak szczegółowo, że zdaje nam się, że nie może się mylić. Ale do tych bzdurnych stereotypów też można podejść racjonalnie i naukowo. Ja niedawno zacząłem rozumieć, że duża ich część nie dotyczy po prostu Indian, lecz... Niemców. To są po prostu idealistyczne wyobrażenia niemieckie, przeniesione za ocean.

Ja jakoś nigdy nie miałem problemu z bzdurnymi stereotypami - a to dlatego, że pierwszą moją książką o Indianach było "Złoto Gór Czarnych", nie książki Maya. I jak już tego Maya czytałem, to zaraz włączała mi się lampka: "Jak to? Przecież u Szklarskich Dakotowie byli dobrzy, a tutaj są źli?" - i w związku z tym nie podchodziłem do Maya bezkrytycznie. Którą to metodę polecam wszystkim tym, którzy nie chcą nabijać dzieciom głów głupotami z jednej strony, a z drugiej - nie chcą rezygnować z książek Maya, jako wyjątkowo skutecznie zachęcających do zainteresowania się tematyką indiańską.
A tak na marginesie, proponuję rozmawiać z dziećmi o książkach, które czytają. Wtedy nawet, jeśli nie zauważają takiego problemu, można zwrócić na niego ich uwagę.

Sekwoia pisze:
Najbardziej pasuje mi tutaj Cochise. Tyle, że on był z odłamu Chiricahua.

A wiesz, że ja też na to wpadłem? O Cochise wiadomo, że był zwolennikiem pokojowego współżycia Indian z Białymi. Był też ponadto człowiekiem światłym, co rzuca się w oczy w wypadku Winnetou. Cochise zamiast dać swojego ojca leczyć jakiemuś szamanowi, zawiózł go do znanego meksykańskiego lekarza - i pogroził temu lekarzowi, co mu zrobi, jeśli kuracja się nie uda. Jeśli coś poplątałem, poprawcie.
Tyle tylko, że wątpię, by Cochise włóczył się po świecie w poszukiwaniu przygód (czytaj: guza).


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
-Joanna-
 Tytuł: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 19 października 2009 0:21 
Offline
User

Rejestracja: 18 października 2009 23:55
Posty: 74
Lokalizacja: okolice Warszawy
Płeć: Kobieta
Każdy autor ma swoje ulubione plemię, które faworyzuje. May pisał z uwielbieniem o Apaczach, Cooper w "Prerii" o Paunisach, Szklarski o Siouksach, itd. Z tego też powodu nie patrzę na książki Maya bezkrytycznie. Co nie oznacza, że ich nie uwielbiam :D

Wspominaliście, że May siedział w więzieniu z facetem, który opowiedział mu o Dzikim Zachodzie. Z tego wynika, że Winnetou musiał istnieć, chociaż nie koniecznie w jednej postaci :P W każdym człowieku musiała istnieć cząstka tego wodza a pan May pozbierał to wszystko do tzw. kupy...

No to tyle moich teorii :)

_________________
"Lecz słyszę, że woła ktoś z oddali
Kilka prostych słów, nie przestań sobą być
Gdy zagubisz się, opuści cię odwaga
Siły w sobie zbierz, nie przestań sobą być
Tyś żołnierzem jest, co o wolność walczy
O wolności śni, a to jest warte krwi."


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 października 2009 20:05 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Vaiveahtoish pisze:
Wspominaliście, że May siedział w więzieniu z facetem, który opowiedział mu o Dzikim Zachodzie. Z tego wynika, że Winnetou musiał istnieć, chociaż nie koniecznie w jednej postaci :P W każdym człowieku musiała istnieć cząstka tego wodza a pan May pozbierał to wszystko do tzw. kupy...


Jeśli chodzi o przygody, to tak może być. Przygody Winnetou mogą być przygodami wszystkich Indian, o jakich May usłyszał od tego człowieka, odpowiednio jeszcze upiększonymi i wyolbrzymionymi. To trochę podobnie, jak z książkami o Tomku Wilmowskim Szklarskiego, którego poszczególne podróże są przynajmniej częściowo wzorowane na wyprawach różnych polskich podróżników z końca XIX i początku XX w.
Natomiast jeśli chodzi o samą postać, to będę się upierał, że wzorcem jest Cochise.

Mam przy okazji takie pytanie: czy słowo winnetou istnieje w ogóle w języku Apaczów, a jeśli tak, to co ono znaczy? Nie przypominam sobie, że by May to wyjaśniał w którejś swojej książce - o ile w ogóle jego tłumaczenia można traktować serio, w co wątpię.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
-Joanna-
 Tytuł: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 października 2009 1:01 
Offline
User

Rejestracja: 18 października 2009 23:55
Posty: 74
Lokalizacja: okolice Warszawy
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Mam przy okazji takie pytanie: czy słowo winnetou istnieje w ogóle w języku Apaczów, a jeśli tak, to co ono znaczy? Nie przypominam sobie, że by May to wyjaśniał w którejś swojej książce - o ile w ogóle jego tłumaczenia można traktować serio, w co wątpię.

Teoretycznie imię to oznacza Płonącą Wodę; Winnetou jako dziecko uratowała ojca i siostrę i zyskał taki przydomek. Tłumaczenie miało być tajne ale May tak rozochocił się spotkaniami z wiernymi fanklubami że zdradził swoją tajemnicę. A w praktyce? May wszystko wymyślał...

Chociaż jak ktoś ma dostęp do odpowiednich materiałów to może pokusić się o poszukanie. Ja niestety nie mam :(

_________________
"Lecz słyszę, że woła ktoś z oddali
Kilka prostych słów, nie przestań sobą być
Gdy zagubisz się, opuści cię odwaga
Siły w sobie zbierz, nie przestań sobą być
Tyś żołnierzem jest, co o wolność walczy
O wolności śni, a to jest warte krwi."


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
SzK
 Tytuł: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 09 czerwca 2010 14:44 
Wiem jedno: Wszystko co opisał w swojej książce tzn. odczytywanie śladów itp. jest prawdą. Przez jakiś czas służyłem w jednostce specjalnej GROM (niestety zostałem postrzelony w piszczel i musiałem zrezygnować z powodu urazu :( ) i tam wykorzystałem podczas ćwiczeń i kilka razy na akcji, wykorzystałem różne rzeczy z książki i dzięki temu przerzyliśmy. Więc tego jestem pewien na 100%.


Na górę  || 
  
 
Obłużowszczyk
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 czerwca 2010 23:12 
Offline
User

Rejestracja: 06 listopada 2005 14:19
Posty: 398
Lokalizacja: pogranicye
Płeć: Nie określono
Jeżó....


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Jose
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 lipca 2010 21:28 
Nie można zarzucać Mayowi kłamstwa, przecież powieści zaczął pisać w więzieniu i nie miał pojęcia o Dzikim Zachodzie.
Czytając jednak jego książki, zwłaszcza te których akcja toczy się na bliskim wschodzie(pisze je zazwyczaj w pierwszej osobie), głównego bohatera jako siebie i nazywa siebie Kara ben Nemzi (Karol syn Niemca). W powieści Spadkobiercy Winnetou pisze że jego żona Klara (naprawdę taką miał) przyniosła mu listy od wodzów różnych plemion.


Na górę  || 
  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 13 sierpnia 2010 14:30 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
SzK pisze:
Wiem jedno: Wszystko co opisał w swojej książce tzn. odczytywanie śladów itp. jest prawdą. Przez jakiś czas służyłem w jednostce specjalnej GROM (niestety zostałem postrzelony w piszczel i musiałem zrezygnować z powodu urazu :( ) i tam wykorzystałem podczas ćwiczeń i kilka razy na akcji, wykorzystałem różne rzeczy z książki i dzięki temu przerzyliśmy. Więc tego jestem pewien na 100%.

No fakt, ja też sporo się od niego nauczyłem. Nie wiem, skąd on to wiedział. Miał znajomych myśliwych i policjantów? Prawdę mówiąc, dziwi mnie, czemu takich umiejętności nie uczy się w GROM-ie.
Może powinni w GROM-ie wprowadzić powieści Maya jako lekturę obowiązkową :D ?


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Gość
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 15 sierpnia 2010 17:03 
http://www.youtube.com/watch?v=eWE-OKd_Wmk
W książce najlepsza jest okładka,oczywiście jeśli nie brać pod uwagę treści o tematyce indiańskiej to poczytać można :)
Za to w filmie jest fajna muzyczka,no i misternie wykonane stroje Indian równin w których pomykają Apacze.
Ale tylko Ci z pierwszego planu,wojownicy jak na wojowników przystało chodzą w jednolitych ubrankach.Ubranko to może zbyt wiele powiedziane,przepaska opaska i mokasyny.
Ale jeśli chodzi o ekranizację to owszem trzyma się oryginału .
Muzyczka jest fajna :)


Na górę  || 
  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re: Winnetou
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 18 sierpnia 2010 0:54 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Czy to aby nie jest kolorystyka i zdobnictwo Teton Dakotów?


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage