Indiańskie forum
http://indianie.info/

Karol May - prawda i fałsz
http://indianie.info/viewtopic.php?f=128&t=2386
Strona 4 z 4

Autor:  dakotyjka [ 09 kwietnia 2010 21:11 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

Obłużowszczyk pisze:
Apacze nie czcili jako najwyższego boga "słońce" jak piszesz, niestety nie jest to prawda,
Sorki. Mój błąd faktycznie teraz to dopiero sprawdziłam.

Autor:  Mała Kopa [ 14 kwietnia 2010 13:50 ]
Tytuł:  Re: Karol May - prawda i fałsz

Myślę, że przede wszystkim trzeba odróżniać oddawanie czci jakiemuś bóstwu, od uznawania go.

Autor:  dakotyjka [ 14 kwietnia 2010 18:06 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

No to jasne, Indianie widzieli w wielu zjawiskach przyrody jakieś duchy i moce nadprzyrodzone, ale przecież nie wszystko czcili.

Autor:  Mała Kopa [ 15 kwietnia 2010 8:27 ]
Tytuł:  Re: Karol May - prawda i fałsz

W książkach Karola Maya są takie momenty, kiedy bohater ratuje skórę, tłumacząc rozwścieczonym Indianom, że postępują wbrew własnemu prawu. Czy jest to Waszym zdaniem prawdopodobne? Moim zdaniem takie tłumaczenie nic by nie pomogło. Indianie raczej wytłumaczyliby to sobie po fakcie, że złe duchy w nich wstąpiły. Duchy nadały prawa, i duchy kazały je złamać - więc niech się duchy martwią...
Przypuszczam, że May po raz kolejny zgermanizował Indian.

Autor:  dakotyjka [ 15 kwietnia 2010 8:50 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

W sumie też, którzy Indianie słuchali opinii jeńca na temat tego, co chcą z nim zrobić, szczególnie białego, którego traktowali z najwyższą pogardą. Z jeńcem robili, co chcieli i nie przejmowali się jego zdaniem, na temat tego czy podoba mu się umrzeć przy palu męczeńskim, czy też nie.

Autor:  -Joanna- [ 16 kwietnia 2010 23:40 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

Według mnie tu bardziej chodziło o podkreślenie postawy Old Shatterhanda <jak zwykle, notabene>
Cytuj:
W sumie też, którzy Indianie słuchali opinii jeńca na temat tego, co chcą z nim zrobić, szczególnie białego, którego traktowali z najwyższą pogardą.

Hehe, no powiedzmy sobie szczerze, co ich obchodziła opinia białego? :wink: W tym momencie ważniejsza była tradycja, obyczajowość a nie wrzaski przestraszonego jeńca. A że białym sie to nie podobało, no to już trudno...

Autor:  dakotyjka [ 17 kwietnia 2010 14:56 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

Dla jeńca trudno, a dla Indian to nawet ubaw z takiego wyjca :) . Wiadomo przecież, że Indianie na ból byli wytrzymali jak mało kto i stawiali to sobie za punkt honoru.

Autor:  Mała Kopa [ 23 kwietnia 2010 20:30 ]
Tytuł:  Re: Karol May - prawda i fałsz

Ale Old Shatterhand nie miał być kimś traktowanym z pogardą. I nie chodzi o zwykłe skazanie jeńca na śmierć przy palu, tylko na skazanie wbrew prawu.

Autor:  dakotyjka [ 25 kwietnia 2010 12:19 ]
Tytuł:  Karol May - prawda i fałsz

Old Shatterhand był przecież "bohaterem" zachodu i wszyscy byli dumni wiążąc go do pala męczeńskiego. A prawo zawsze można nagiąć. Z resztą książki May nie są dobrym odnośnikiem do indiańskich zachowań i praw.

Autor:  Mała Kopa [ 24 lutego 2012 18:28 ]
Tytuł:  Re: Karol May - prawda i fałsz

Akcja książek Karola Maya często ma w tle jakąś wyraźną fascynację autora. Np. w "Upiorze z Llano Estacado" są to zjawiska pseudoparanormalne. W "Skarbie w Srebrnym Jeziorze" natomiast widoczne jest przekonanie, że Aztekowie mieli swoją cywilizację już wtedy, gdy mieszkali na północy. Srebrne Jezioro znajduje się w Utah (z rejonu tego stanu Aztekowie najprawdopodobniej pochodzili), a mieszkają nad nim dwaj pozostali jeszcze na miejscu Aztekowie (ojciec i syn) - strażnicy skarbu. Jezioro jest azteckim zbiornikiem zaporowym, wyposażonym w zaawansowane technologiczne urządzenia.

Rzeczywistość była mniej efektowna - Aztekowie pierwotnie wiedli ubogi żywot innych północnych plemion koczowniczych ze swojej grupy językowej. Ale coś w tym z prawdy jest. Karol May najwyraźniej niesłusznie połączył ze sobą dwie rzeczy. Prawdopodobnie usłyszał o imponujących ruinach opuszczonych puebli, znajdujących się na sąsiadującym z Utah Południowym Zachodzie USA, a kojarzonych z Aztekami (jak Zamek Montezumy), oraz o umiejętnościach Indian Pueblo w zakresie inżynierii wodnej (budowali oni rzeczywiście sztuczne zbiorniki wodne - ale dla potrzeb rolnictwa, nie obronności czy ukrywania skarbów). Następnie zaś skojarzył to z pochodzeniem Azteków z północy. Także informacje o wyparciu ludu budowniczych zbiornika przez najeźdźców z północy bardziej pasują do historii najazdu Atapasków, który wyparł Indian Pueblo z części terenów.

Że o plemionach Pueblo jako takich May nie wiedział, to pewne, ponieważ nie wymienił ich z tego co wiem w żadnej książce ani razu, natomiast przypisywał cechy ich kultury innym grupom - co widać miało miejsce i w tym wypadku. Indianie Pueblo/Anasazi istotnie mieli duże osiągnięcia w dziedzinie budownictwa - ale drogich metali to by się u nich przed kontaktami z białymi raczej nie znalazło.

Żeby nie było za łatwo - część Indian Pueblo istotnie mówiła językami uto-azteckimi, i należeli do nich również dawni mieszkańcy rejonu Zamku Montezumy, Hopi. Faktycznie, można się w tym pogubić... Nic dziwnego, że dziś jeszcze można w Internecie przeczytać takie oto wypowiedzi:

http://www.cheops.darmowefora.pl/index. ... 956.0;wap2
Cytuj:
Anasazi pochodza podobno od Atekow

Autor:  Mała Kopa [ 27 lutego 2012 10:12 ]
Tytuł:  Re: Karol May - prawda i fałsz

Kolejny błąd - Utowie, czyli - jak ich nazywa May, Utahowie - nie używali oczywiście wampumów, które były cechą charakterystyczną kultury Indian Północnego Wschodu.

Strona 4 z 4 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/