Indiańskie forum

Forum o Indianach
Dzisiaj jest 22 października 2019 16:15

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Konrad
 Tytuł: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 marca 2007 21:39 
Offline
User

Rejestracja: 10 października 2006 19:40
Posty: 28
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Nie określono
Mam dziwne" śmierdzące " pytanie.Czy Indianie używali bizonich placków do nawożenia swoich pól uprawnych ?Mam sporą górkę placków i zastanawiam się, czy będzie stosowna uprawa i nawożenie nimi np.trzech sióstr .Pozdrawiam.


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Bot Reklamowy Reklama
 
Na górę
Cicha Woda
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 26 marca 2007 23:55 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 maja 2006 13:13
Posty: 181
Lokalizacja: Wawa
Płeć: Nie określono
W rzeczy samej... trochę dziwne to pytanie :?
a ponoć prima aprilis ma być za tydzień dopiero ;)

_________________
"Ikce Wicasa Hemaca, Ca Lecamu 'elo" Tokala Hehaka Sapa


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Menewa
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 marca 2007 2:03 
Offline
User

Rejestracja: 04 marca 2007 16:04
Posty: 10
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Nie określono
podobno uzywali ich jako opału ;)

_________________
Hokka hey ;P


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Konrad
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 marca 2007 20:48 
Offline
User

Rejestracja: 10 października 2006 19:40
Posty: 28
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Nie określono
To nie prima aprilis.Precyzuję pytanie :czy Indianie prerii używali bizonich placków do nawożenia uprawy np. kukurydzy?Od roku mam parkę bizonów i tych placków jest sporo .Myślę o indiańskim ogródku stąd pytanie o placki.Mam trochę oporów przed herbatką na plackach . Jak ktoś chce spróbować serdecznie zapraszam.


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 27 marca 2007 23:17 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Konrad pisze:
To nie prima aprilis


Ok, skoro ma byc powaznie...Troche mnie zmylilo to bizonie g.. w sasiedztwie irokeskich trzech siostr. Ale skoro ma byc o nawiedzeniu, errr....o nawozeniu, to szafa gra... jadziem.

Irokezi jak wszyscy doskonale wiemy, mieszkali od wiekow na preriach i uprawiali wokol swych tipi poletka kukurydzy, glupiego jasia tudziez halloween..yy... znaczy dyni..
Co roku, w okresie przemarszu bizonow, naganiali na poletka stada, ktore maszerujac przez grzadki spulchnialy racicami i nawozily plackami glebe....
Ot, i zagadka "trzech siostr" rozwiazana. Co wazne, nigdzie do tej pory nie opublikowana!... ;)
Happy urodziny Konrad! :D

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
to ja - ewka ;)
 Tytuł: "mysle o indianskim ogrodku" ?
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 marca 2007 0:32 
The next time you bite into a sweet ear of corn think of this: people
in the Americas have been growing this fabulous vegetable for 7,000 years.
Corn, our most important native crop, was already part of an ancient
tradition when Columbus first landed on these shores. Corn was so
important to Native Americans it was considered a gift from the creator.
The people we know as the Iroquois used corn as an integral part of an
agricultural tradition and method they called "The Three Sisters." They
interplanted corn, beans, and squash together in hills, where they grew
together for the remainder of the season.
"Interplanting has many advantages," says Marcia Eames-Sheavly,
gardening specialist with Cornell Cooperative Extension and author of "The
Three Sisters: Exploring an Iroquois Garden."
"Iroquois farmers adapted this ecological planting method to meet the
needs of their crops and their people," Eames-Sheavly says. "Interplanted
crops are not as attractive to pests as are large plantings of one crop.
The corn supports the beans, the beans provide nitrogen for the corn, and
the squash or pumpkins help to control weeds."
Contemporary gardeners can participate in that ancient cultural
tradition by planting the three sisters in their home gardens. Begin your
three sisters garden by testing the soil and preparing the site with
compost or other materials such as manure to improve soil structure and add
nutrients.
Plant corn seed in late May when the ground has warmed.
"Iroquois tradition holds that planting begins when the leaves of
dogwood are the size of a squirrel's ear," Eames-Sheavly says.
Place five to seven corn seeds in low hills that are three to four
feet apart. When the corn plants are about six inches high, plant four or
five bean seeds in each hill and four or five pumpkin seeds in every
seventh hill, placing them around the young corn plants. Make sure the
plants receive an inch of water per week from rain or irrigation, and
sidedress the corn with fertilizer.
"Be aware that this system may provide some unexpected results,"
Eames-Sheavly says. "Interplanting without the addition of fertilizer may
result in a decreased yield. And the site may become more crowded than
you're accustomed to when you grow single rows. Feel free to adapt the
spacings if necessary. Most important, enjoy this exercise as an
investigation into Native American culture."
Harvest the corn when the husks have dried. Beans are harvested when
they are green or after the pods have shriveled and dried. Pick pumpkins
when their color changes.
For more information on the three sisters--including traditional types
of corn, squash, and beans to use; how to pollinate corn; and recipes--ask
at your Cornell Cooperative Extension county office for a copy of "The
Three Sisters: Exploring an Iroquois Garden." The publication includes
legends and history of corn and complete gardening details, and makes an
interesting and educational family gardening project.

Resource: Marcia Eames-Sheavly, Department of Fruit and Vegetable Science,
New York State College of Agriculture and Life Sciences, Cornell

Cornell Chronicle (07/22/93): Teaching Iroquois farming methods


Na górę  || 
  
 
Cień
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 marca 2007 12:48 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
Wdepnąłem ;) w wątpliwości... Skoro:

- sami Irokezi zalecają
Anonymous pisze:
sidedress the corn with fertilizer
(nie precyzując, czym użyźniać)
- istniała leśna odmiana bizona, z pewnością "produkująca" nawóz w dużych ilościach
- nawet wędrownym plemionom Indian Równin zdarzało się uprawiać to i owo (a może i nawozić)
- ktoś ;) wcześniej radził - w sprawie "dziwnego" pytania innego K. - "Miast drwic i ciskac gromy, moze lepiej wskazac () wlasciwy kierunek?"

to może poważne (co podkreślił) pytanie Konrada nie zasługuje na aż tak "żartobliwy" komentarz?

Sam, niestety, g... wiem o szczegółach uprawy i nawożenia, ale jestem przekonany, że istnieją gdzieś jakieś naukowe opracowania tematu (bo badacze "dla dobra nauki" wlezą w każde g...) oraz istnieją gdzieś ludzie, którzy mają w tej dziedzinie praktyczne doświadczenia. Świat nie kończy się ani na Internecie, ani na PRPI... ;)


A tak na marginesie, skoro
Anonymous pisze:
Corn, our most important native crop, was already part of an ancient
tradition when Columbus first landed on these shores. Corn was so
important to Native Americans it was considered a gift from the creator.
The people we know as the Iroquois used corn as an integral part of an
agricultural tradition and method they called "The Three Sisters."

to czy próby uprawy tego Boskiego Daru w nietradycyjny sposób, w dodatku przez nie-Irokezów znad Bałtyku, nie mogą być uznane za świętokradztwo? Wbrew pozorom, nie jest to sprowadzanie problemu "eksploatacji tubylczych kultur" ad absurdum.

Wielu ludzi może mieć problem ze zrozumieniem, dlaczego mogą korzystać z kolby kukurydzy udomowionej i wyhodowanej przed wiekami w ramach tradycyjnej kultury, religii i cyklu obrzędowego Irokezów, a nie mogą korzystać np. z kukurydzianych masek czy lalek, wymyślonych i wytworzonych z tego samego surowca w ramach tej samej tradycyjnej kultury, religii i obrzędowości. Skoro już dojrzeliśmy (?) tej wiosny do tematu, to chętnie widziałbym wymiane poglądów wykraczającą poza prezentacje poglądów skrajnych (czyli izolacjoniści kontra globalisci) i para-argumentów w stylu "nie przechodź na czerwonym, choć niektórzy przechodzą"... To byłoby chyba zbyt proste podsumowanie, jak na tak śmierdzący temat ;)


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
ewka
 Tytuł:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 marca 2007 17:40 
Offline
Moderator

Rejestracja: 29 marca 2006 20:33
Posty: 258
Lokalizacja: Canada
Płeć: Nie określono
Cytuj:
ktoś wcześniej radził - w sprawie "dziwnego" pytania innego K. - "Miast drwic i ciskac gromy, moze lepiej wskazac () wlasciwy kierunek?"


Ta, nie ma to jak oberwac po lapach od MoD’a ;) ..(Master of Diplomacy) ;)...ktory to niby zartobliwe, bezosobowo, a jednak paluszkiem karcaco pokiwal...;)
Coz, jak widze, trzeba tu uwazac z niewinnymi igraszkami slownymi, ktore zinterpretowane moga byc migiem jako gromy i drwiny...ups :shock: ...
Tym bardziej jakos tak nietego to kiwanie odbieram, bo pod postem „z g... ups...z jajem” pojawil sie zaraz kolejny wpis, z pelna powaga traktujacy temat i mam nadzieje, pomocny .... To odnosnie tego wlasciwego kierunku. Coz, sadzilam, ze choc wlaze jako pol-anonim ( z przyczyn ode mnie niezaleznych) udalo mi sie nieco zrownowazyc wczesniejszy lekki ton podajac tez zrodlo, do ktorego mozna z konkretnymi pytaniami uderzyc. Jak widac, g...o z anonimowosci i dobrych checi wyszlo ;)

Cytuj:
Świat nie kończy się ani na Internecie, ani na PRPI...


Dokladnie. Ale trudno czasem bez nich zyc, zwalszcza jesli czegos szukamy, lub chcemy z kims nie tylko o g... pogadac ;)
A propose szukania. Prosze wrzucic w google slowa „manure, bison, fertilizer”, a wyleza kontakty do ludzi czy organizacji w g.... siedzacych ;) W taki wlasnie sposob "znalazl sie" angielski tekst wklejony wyzej.


Cytuj:
(.) chętnie widziałbym wymiane poglądów wykraczającą poza prezentacje poglądów skrajnych (czyli izolacjoniści kontra globalisci) i para-argumentów w stylu "nie przechodź na czerwonym, choć niektórzy przechodzą"... To byłoby chyba zbyt proste podsumowanie, jak na tak śmierdzący temat


Ja tez chetnie widzialabym taka wymiane. Problem w tym, ze na forum rzadko do takich dyskusji dochodzi. Niezbyt to budujace, ze kiedy juz wyskrobiemy troche czasu, by forum 'obudzic' i wypocimy rozbudowany, powazny i dosc zaangazowany, wedlug nas, kontrowersyjny komentarz, ktory w zalozeniu powinnien sprowokowac ciekawa wymiane roznych pogladow pomiedzy co najmniej kilkoma osobami, w rzeczywistosci konczy sie albo na monologowaniu, albo na krotko zyjacym dwuosobowym dialogu, w najlepszym zas wypadku na pojawieniu sie lakonicznego komentarza "z zaswiatow" ;) zachecajacego do wymiany pogladow...
....a potem zycie na forum szybko wraca "do normy"...

onen

_________________
http://community.webshots.com/user/efkaw


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Cień
 Tytuł: z cienia o g...
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 28 marca 2007 21:37 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sierpnia 2005 19:09
Posty: 242
Lokalizacja: Ząbkowice Śl.
Płeć: Nie określono
ewka pisze:
a jednak paluszkiem karcaco pokiwal...

zaraz tam "karcąco pokiwał"... po prostu paluszkiem postukał od serca, bo to i owo mu "się skojarzylo" ;)
Post "równoważący" dostrzegłem (i zacytowałem), ale tak jakoś jest, że wiekszą uwagą zwracamy raczej na to co w wątku wcześniejsze i do tego w rodzimym języku.

ewka pisze:
lakonicznego komentarza "z zaswiatow"

Też bym czasem chętnie poubolewał nad wątłością większości forumowych dyskusji, ale i tak nic by z tego pewnie nie wyniknęło, co najwyżej gromy za marudzenie i podjudzane. Dlatego pozostałem na poczatek przy postawieniu pytania, które na przykładzie dwóch zasadniczo odmiennie traktowanych - choć przecież pokrewnych - form dziedzictwa Irokezów streszczają moje (między innymi) wątpliwości.

Ale podobnie jest zdaje się także u Nawahów z piaskowymi obrazami ("zakazane") i wełnianymi kocami w podobne czasem wzorki ("polecane"), z "zastrzeżonymi" do ceremonialnych transferów motywami zdobniczymi Czarnych Stóp, którzy sami nie wzdragają się ponoć zbytnio przed swobodnym wzbogacaniem własnych motywów o cieszące oko wzorki kurpiowskie i łowickie. Podobnie bywa z główką fajki ze świętego katlinitu, której kupno na indiańskim straganie w Pipestone może powodować potępienie ze strony kogoś bardziej tradycyjnego, ale już taka sama główka jako prezent od "właściwego" Indianina (który być może kupił ją w tym samym miejscu, bo jakoś nie wierzę w szerokie rzesze tubylczych rzeźbiarzy) juz nie budzi takich protestów indiańskich "tradycjonalistów".

Cóż więc się dziwić, że wielu mniej świadomych tych i podobnych niuansów indianistów co i rusz wdeptuje na jakąś etyczną minę lub mimo najszczerszych chęci ma problemy z poruszaniem się po tak grząskim i mglistym terytorium. Oczywiście, mozna powiedzieć, że nieznajomość prawa może zaszkodzić, albo że jak czegoś nie rozumiemy, to nie powinniśmy sie za to zabierać. Tyle, że - nawet godząc się na takie zasady - nie byłbym pewien ( i nie jestem), czy dla kogokolwiek byłoby naprawdę lepiej, gdyby świat zewnętrzny jakimś cudem zastosowal się do tych ograniczeń, które Indianie jakimś cudem uzgodniliby między sobą? Czy tacy zamknięci we własnym świecie Indianie przetrwaliby długo bez zainteresowania, sympatii i wsparcia "świata" (w tym wsparcia materialnego turystów, kolekcjonerów i popularyzatorów z "podróbami")? I czy przeżyliby bez "zewnętrznego wroga", na kórego zawsze można ponarzekać i zwalić różne próblemy?

Sięgając do innego, bliskiego zdaje się Ewie, porównania - czy mieszkańcy Augustowa i okolic na pewno chcieliby, by z dnia na dzień wyeliminować z ich miasta wszelki ruch towarowy? Czy wszyscy mieliby wtedy z czego żyć bez tirów? Czy umieliby zacząć nowe życie bez ciężaru "wroga" - pozwalającego wyładowywać emocje i jednoczyć własną społeczność wobec zewnętrznego zagrożenia?

I wracając do Indian - gdzie leżą granice pożadanej wymiany kulturowej, a gdzie zaczyna się nadużycie z jednej, a krótkowzroczność z drugiej strony? Niejedno pokolenie Indian i indianistów spierać sie będzie w tej sprawie, ale może i nam uda się zrobić krok w kierunku wzajemnego zrozumienia... ;)


Na górę  || 
 Wyświetl profil WWW  
 
Mała Kopa
 Tytuł: Re:
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 02 stycznia 2011 17:20 
Offline
Muzeum internetowe

Rejestracja: 29 grudnia 2007 16:44
Posty: 999
Lokalizacja: Szumiąca Woda
Płeć: Mężczyzna
Cień pisze:
- istniała leśna odmiana bizona, z pewnością "produkująca" nawóz w dużych ilościach

Tutaj mapa zasięgu bizonów - sięgały aż do Wielkich Jezior i wybrzeży, aczkolwiek możliwe, że na Wschodzie nie było prawdziwych leśnych bizonów (atapaskańskich), a jedynie leśne populacje bizona preriowego. Wynika z tego, że ziemie Irokezów znajdowały się w zasięgu występowania tego zwierzęcia, choć na jego granicy:
download/file.php?id=29&mode=view

Sama możliwość występowania czegoś na danym terenie nie musi jednak oznaczać w pełni racjonalnego wykorzystania tego przez ludność, ponieważ istniały wówczas rozmaite święte obyczaje, tabu, nie zawsze racjonalne. Na ziemiach polskich ludność znała dzikie i domowe bydło od bardzo dawna, rolnictwo też, a mimo to aż do wczesnego Średniowiecza stosowano gospodarkę żarową. A przecież nasi przodkowie już dawno musieli zaobserwować, że w nawożonych miejscach rośliny lepiej rosną.


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
CzarekSowa
 Tytuł: Re: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 19 stycznia 2011 21:47 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 września 2009 10:33
Posty: 58
Lokalizacja: obecnie Wawa
Płeć: Mężczyzna
Jakoś nigdy nie nawoziłem, ale kiedyś miałem okazję robić ognisko z "placków". Pachnie...sweetgrasem, daje dużo ciepła, nie dymi.
:-)

_________________
GRH http://www.mountainmen.pl


Na górę  || 
 Wyświetl profil My Galeria Zdjęć WWW  
 
blanca
 Tytuł: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 20 stycznia 2011 10:51 
Offline
User

Rejestracja: 29 kwietnia 2010 17:04
Posty: 123
Płeć: Nie określono
CzarekSowa pisze:
daje dużo ciepła, nie dymi.

Uuu... muszę spróbować :D


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cree1990
 Tytuł: Re: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 20 stycznia 2011 13:41 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 stycznia 2010 14:00
Posty: 107
Lokalizacja: Majdan Nowy
Płeć: Mężczyzna
blanca pisze:
CzarekSowa pisze:
daje dużo ciepła, nie dymi.

Uuu... muszę spróbować :D



Pierwsze słyszę o tej metodzie ogrzewania :D

_________________
"Lepiej jest wypalić się szybko niż znikać powoli"...
Obrazek


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
blanca
 Tytuł: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 20 stycznia 2011 20:37 
Offline
User

Rejestracja: 29 kwietnia 2010 17:04
Posty: 123
Płeć: Nie określono
Cree1990 pisze:
Pierwsze słyszę o tej metodzie ogrzewania :D

Zero dymu i cieplutko, więc całkiem dobra metoda :D


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Cree1990
 Tytuł: Re: Bizonie placki.
Źródło:
PostWiadomość wysłana.: 20 stycznia 2011 22:10 
Offline
User
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 stycznia 2010 14:00
Posty: 107
Lokalizacja: Majdan Nowy
Płeć: Mężczyzna
blanca pisze:
Cree1990 pisze:
Pierwsze słyszę o tej metodzie ogrzewania :D

Zero dymu i cieplutko, więc całkiem dobra metoda :D



Zero dymu i cieplutko, ale co z zapachem? :D

_________________
"Lepiej jest wypalić się szybko niż znikać powoli"...
Obrazek


Na górę  || 
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson. Stone textures by Patty Herford.
With special thanks to RuneVillage